Cichocki szefem ABW? „To byłaby dla niego degradacja” - mówi poseł Opioła

  

SPECJALNIE DLA NAS! Minister Jacek Cichocki wymieniany jest jako kandydat na szefa ABW. „To byłaby degradacja. Mam wrażenie, że to tylko gra premiera, żeby dziennikarze biegali i szukali nazwisk” - mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł Marek Opioła, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Z ustaleń „Naszego Dziennika” wynika, że na giełdzie nazwisk do objęcia stanowiska szefa ABW coraz częściej wymieniany jest minister Jacek Cichocki. Informację w rozmowie z gazetą potwierdził pragnący zachować anonimowość poseł PO, który przekonuje, że „Cichocki to osoba zaufana Tuska”, a właśnie kogoś takiego potrzeba teraz premierowi na czele ABW.

Innego zdania jest szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych poseł PiS Marek Opioła. Uważa on, że ewentualna kandydatura Cichockiego jest nierealna, ponieważ dla człowieka, który obecnie nadzoruje wszystkie służby, byłaby to po prostu degradacja.

- Moim zdaniem kandydatura ministra Cichockiego na szefa ABW jest nierealna. Należy pamiętać, że jest to minister, któremu premier dał ogromne uprawnienia w zakresie podporządkowania i koordynowania wszystkich służb specjalnych. Mówienie że człowiek, który koordynuje wszystkie służby, teraz ma się stać szefem ABW oznaczałoby dla niego degradację. W moim przekonaniu, w obecnym stanie nie będzie raczej zmiany szefa ABW. Mam wrażenie, że cel został osiągnięty. Krzysztof Bondaryk odszedł, a teraz obowiązki szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pełni osoba kompromisowa i bezpieczna zarówno dla Donalda Tuska, jak i dla samego Krzysztofa Bondaryka. Najwyraźniej doszło między nimi do kompromisu, a osoba płk. Łuczaka jest akceptowalna dla obu stron. Wiele wskazuje na to, że taki stan rzeczy będzie trwał nadal, a po trzech miesiącach z pełniącego obowiązki płk Łuczak stanie się pełnoprawnym szefem ABW – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł Marek Opioła.

Według szefa sejmowej komisji ds. służb specjalnych wielokrotnie zapowiadana reorganizacja służb jest tylko grą premiera mającą odwrócić uwagę opinii publicznej i skłonić dziennikarzy do szukania nazwisk nowych ministrów i szefów służb, podczas gdy sektor bezpieczeństwa jest „po kolei rozkładany”.

- Pogłoski o wielkiej reorganizacji służb specjalnych to plotki. To gra premiera, żeby dziennikarze biegali i szukali nazwisk. Ministrowie są przez to rozdygotani i mają lepiej pracować, a premier po prostu grozi im palcem. W rzeczywistości padnie pewnie jakiś jeden wiceminister i jak to już wcześniej bywało z wielkiej burzy spadnie mały deszcz. Rząd trwa tylko dlatego, że zarządza, a nie rządzi. Tak samo jest w służbach – panuje tam jeden wielki bałagan. Nie zmienią tego żadne zapowiedzi reform. Po prostu cały sektor bezpieczeństwa jest po kolei rozkładany i nie może być na to zgody. To jest skandaliczne zachowanie nastawione na ambicjonalne wojenki. Jak można to inaczej nazwać, skoro premier mówi, że nie chce zajmować się służbami specjalnymi, bo go to nie interesuje? Takie podejście pokazuje jak w tych warunkach funkcjonują służby: są niechciane, więc robią to, co chcą – mówi nam poseł Marek Opioła.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,Nasz Dziennik


Wczytuję komentarze...

Warszawa: Zarząd Dróg Miejskich odmówił montażu świateł w miejscu śmiertelnego wypadku

Przejście przy ul. Sokratesa / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) w Warszawie odmówił zamontowania świateł na przejściu przez ul. Sokratesa w Warszawie, gdzie w niedzielę doszło do śmiertelnego wypadku. Mieszkańcy wnioskowali o założenie sygnalizacji świetlnej już w 2014 r.

Mieszkańcy budynków przy ul. Sokratesa w Warszawie już w lutym 2014 r. wystąpili z wnioskiem do ZDM o wykonanie sygnalizacji świetlnej. "Prośba nasza jest podyktowana troską o bezpieczeństwo korzystających z przejścia mieszkańców okolicznych budynków, przy tym przede wszystkim dzieci uczących się w pobliskiej szkole" – napisał w imieniu Wspólnoty Mieszkaniowej Sokratesa 5, 5A, 5B administrator budynków.

W marcu ZDM odpowiedział, że zanim podejmie decyzję o budowie świateł, musi przeprowadzić analizę bezpieczeństwa i warunków ruchu. Kolejny wniosek w sprawie świateł na pasach został skierowany w kwietniu 2014 r. ZDM znów informował o konieczności przeprowadzenia analiz. W maju tego roku ZDM poinformował przedstawicieli wspólnoty mieszkaniowej, że analiza "nie wykazuje konieczności zastosowanie sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych przy ul. Sokratesa w rejonie w rejonie numeru 7".

Mieszkańcy nie dawali za wygraną. Nadal pisali do ZDM. Odpowiedź była wciąż taka sama. "(…) wykonana analiza bezpieczeństwa i warunków ruchu (…) nie wykazuje konieczności zastosowanie sygnalizacji świetlnej na w.w. przejściu dla pieszych" – czytamy w piśmie ZDM z grudnia 2014 r.

Dzięki inicjatywie mieszkańców – w ramach funduszu partycypacyjnego – przy przejściu mają zostać zamontowane punktowe diodowe elementy świecące

– poinformował PAP jeden z mieszkańców budynku przy Sokratesa.

W niedzielę na ulicy Sokratesa samochód marki bmw potrącił pieszego, który przechodził przez ulicę. Mężczyzna zmarł mimo podjętej reanimacji. Dziecko trafiła do szpitala. Kierowca był trzeźwy.Według świadków, którzy relacjonowali przebieg wypadku w mediach, auto uderzyło w pieszych z ogromną siłą, a 33-letni mężczyzna w ostatniej chwili pchnął wózek z dzieckiem oraz żonę w stronę chodnika, ratując im życie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl