Z sondażu Instytutu Pollster dla "Super Expressu" wynika, że... aż 61 procent ankietowanych chciałoby wcześniejszych wyborów parlamentarnych, a 39 proc. respondentów jest im przeciwna. Badanie przeprowadził Instytut Badań Pollster w dniach 3-4 marca 2021 r. na próbie 1033 dorosłych Polaków. "SE" opublikował sondaż we wtorek w artykule pod tytułem "Polacy mają dość kłótni między Kaczyńskim, Ziobrą i Gowinem. Zróbcie wcześniejsze wybory".

Suski pytany o ten sondaż w Polskim Radiu 24, odparł, że też ma "dość tego typu sytuacji". Zaznaczył, że teraz "prawica ma bardzo dużo rzeczy do zrobienia". "Chciałbym zakończenia sporów w Zjednoczonej Prawicy" - oświadczył.

Polityk PiS przekonywał, że jego obóz polityczny ma "duże dokonania", a - jego zdaniem - "jak przyjdzie opozycja, która do tej pory na nic nie miała pieniędzy, i właściwie miała pomysł, żeby wszystko sprzedać", to "wszystkie plany mogą być zatrzymane". Wskazał tu m.in. na CPK, Mierzeję Wiślaną i przekop w Świnoujściu.

Przecież została dokonana zmiana myślenia o polityce, o tym, jak należy służyć, a nie tylko ustawiać swoich ludzi na różnych stanowiskach. I tutaj prawica ma duże osiągnięcia

- ocenił. Mówiąc o "wyzwaniach" wskazał przede wszystkim na "odbudowę kraju po pandemii" i na Nowy Polski Ład. "To możemy zrealizować wspólnie" - zadeklarował.

Suski przypomniał wypowiedzi Donalda Tuska, który jako premier mówił, że "nie musi być LOT polski" i - jak mówił - "firma, dla której pracował jego syn robiła wszystko, żeby doprowadzić LOT do upadłości". "Jeżeli ci ludzie wrócą, to te wszystkie plany i rozpoczęte inwestycje mogą być zatrzymane, jak chociażby przekop w Świnoujściu, bo przecież premier Donald Tusk mówił, że 'po co, nie ma pieniędzy', i że 'w ogóle nie jest to potrzebne'" - powiedział polityk PiS.

Kiedy my mówiliśmy, że zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego jest budowa rury, która omija Polskę po dnie Bałtyku (Nord Stream 2), to Donald Tusk w swoim expose mówił: "nie będziemy przeszkadzać w zagranicznych inwestycjach"

 - przypomniał.

Patrząc na to, co może być, gdyby były wcześniejsze wybory i nie daj Boże wygrała Platforma i Lewica, to chciałbym, żeby rzeczywiście te spory (w Zjednoczonej Prawicy) się zakończyły, bo to są jakieś drobiazgi, w których możemy utknąć. A przyspieszone wybory są konsekwencją braku większości dla rządu

- mówił Suski.