Policja odpowie za Woodstock

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji w Kostrzynie nad Odrą, którzy 2 sierpnia 2012 r. Zatrzymali dwóch przeciwników aborcji, uczestniczących w legalnym zgromadzeniu.

Bartek Kosiński/Gazeta Polska
Prokuratura wszczęła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji w Kostrzynie nad Odrą, którzy 2 sierpnia 2012 r. Zatrzymali dwóch przeciwników aborcji, uczestniczących w legalnym zgromadzeniu.

O całej sprawie pisaliśmy w sierpniu 2012 r. na łamach portalu Niezalezna.pl. Przedstawiciele Fundacji „PRO – Prawo do życia” zgłosili w Urzędzie Miasta Kostrzyna nad Odrą zawiadomienie o organizacji zgromadzenia publicznego na terenie miasta, niedaleko głównego wejścia na Festiwal Woodstock. Pomimo dopełnienia formalności, w czasie legalnej pikiety antyaborcyjnej dwóch przedstawicieli fundacji zatrzymała policja. Funkcjonariusze zarekwirowali plakaty z zestawionym z podobizną Adolfa Hitlera zdjęciem zmasakrowanego w wyniku aborcji dziecka z Zespołem Downa.

- Jeżeli na tym plakacie umieszczone były zdjęcia o tak radykalnym przekazie, jeżeli widniały na nim zwłoki dzieci, to myślę, że powinien on być eksponowany w sposób, nie narażający przypadkowych odbiorców na jego oglądanie. Twórca takiej wystawy powinien eksponować ją tak, aby do niej mogli dotrzeć osoby, które wyraźnie sobie tego życzą. Idąc ulicą jesteśmy nieświadomie narażeni na podobny obraz – tłumaczył wówczas w rozmowie z portalem niezalezna.pl rzecznik prasowy KWP w Gorzowie Wlkp. podkom. Sławomir Konieczny.

Przedstawiciele Fundacji „PRO – Prawo do życia” złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, jednak 15 października 2012 roku Prokurator Rejonowy w Słubicach odmówił wszczęcia śledztwa, wobec rzekomego braku znamion czynu zabronionego. Twierdził, że zatrzymanie uczestników pikiety nie nosiło znamion przemocy czy groźby i nie zmierzało do udaremnienia legalnego zgromadzenia.

Innego zdania był Sąd Rejonowy w Słubicach, który 23 stycznia 2013 roku nakazał prokuratorowi rejonowemu wszcząć śledztwo, powołując się m.in. na „absurdalny wręcz dla Sądu zarzut braku zezwolenia ze strony urzędu gminy, co tylko świadczyć może o tym, że właśnie wówczas do zatrzymania doszło”. W opinii sądu „poważne zdziwienie” budzi brak wysłuchania argumentów zatrzymanego wówczas Mariusza Dzierżawskiego, oraz przewiezienie go radiowozem w przedziale dla zatrzymanych.

Przedstawiciele Fundacji „PRO – Prawo do życia” informują, że 13 lutego otrzymali informację o wszczęciu postępowania „w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Policji w Kostrzynie nad Odrą w dniu 02 sierpnia 2012 roku, a polegających na rozproszeniu przemocą legalnego zgromadzenia poprzez pozbawienie wolności uczestników zgromadzenia”.

 


Źródło: niezalezna.pl,stopaborcji.pl

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo