Okazuje się, że największy problem postać Donalda Tuska wywoływać może u... liderów Platformy Obywatelskiej. Rozpoznawalność byłego premiera jest zdecydowanie większa, niż np. Borysa Budki rządzącego obecnie PO. Jak donosi "Wprost, gdy w zeszłym tygodniu były premier pojawił się w TVN24, kierownictwo partii obawiało się, że powie coś, co "będzie powszechnie cytowane i przyćmi zabieg Platformy, by zaistnieć w świadomości wyborców". 

Jak opowiada jeden z polityków opozycji, kierownictwo PO postanowiło działać, aby zneutralizować występ i naciskało na wywiad Rafała Trzaskowskiego w "Gazecie Wyborczej". Miał on być przeciwwagą dla wyraźniejszego zwykle głosu Tuska.

Polityk dodaje, że w dniu występu Tuska szefowie PO sprawdzali, czy jego wypowiedzi są cytowane.

I cieszyli się jak dzieci, gdy cytowalności nie było. Istna piaskownica

- śmieje się anonimowy polityk w wypowiedzi udzielonej "Wprost".


Gdy na początku lutego zapytaliśmy czytelników o to, kto jest liderem opozycji, zwyciężyła zdecydowanie opcja "nikt". Jednak wśród tych, którzy wskazali konkretne nazwiska po trzy procent głosów uzyskali Donald Tusk i Marta Lempart. Po jeden procent czytelników naszego portalu wskazał na Borysa Budkę i Rafała Trzaskowskiego. Obawy tych panów co do postaci Tuska nie są więc pozbawione podstaw.