Poseł Lewicy Maciej Gdula krytykuje obecny kanon lektur dla podstawówki. W jego ocenie "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza to natężenie "rasizmu, kolonializmu i patriarchatu". Oberwało się także innym lekturom.

 Moja 11 letnia córka przebrnęła przez „W pustyni i w puszczy”. Nie ma chyba w polskiej literaturze drugiej podobnej perły łączącej w takim natężeniu rasizm, kolonializm i patriarchat. Kanon lektur w podstawówce nadaje się do kosza. Przestańmy męczyć i zatruwać dzieci!

- napisał na Twitterze. 

Sprawę na antenie Polskiego Radia 24 skomentował Tomasz Rzymkowski. W jego ocenie książka ta w żaden sposób nie gloryfikuje brytyjskiego kolonializmu czy rasizmu.

- Stanisław Tarkowski bardzo serdecznie obnosi się wobec rdzennej ludności Afryki. Co boli pana Gdulę w powieści "W pustyni i w puszczy"? Boli przede wszystkim archetypiczny wzorzec mężczyzny w postaci wspomnianego Stasia, młodego mężczyzny, który chroni i opiekuje się młodszą i słabszą kobietą, czyli Nel, będącą też uosobieniem kobiecości, kruchą, drobną, bardzo czułą i emocjonalną postacią 

- powiedział wiceminister edukacji i nauki. 

Zauważył, że w powieści Henryka Sienkiewicza, w postaciach Stasia i Nel, opisane są wzorce dla młodego pokolenia oraz to, jakie są role społeczne kobiety i mężczyzny. - To również boli Lewicę. Gdyby zastosować podejście genderowe, to Nel powinna biegać ze sztucerem i oswajać słonie, a także szukać leków dla chorego Stasia, który powinien być nieporadny i niezaradny - ocenił.