Polscy skoczkowie blisko medalu na mistrzostwach świata! Piotr Żyła odpalił rakietę w konkursie drużynowym!

Niemcy prowadzą po pierwszej serii drużynowego konkursu skoczków narciarskich na mistrzostwach świata w Oberstdorfie. Polacy są na półmetku na trzecim miejscu. Biało-czerwoni występują na dużej skoczni (HS 137) w składzie Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Dawid Kubacki.

fot. facebook.com/Piotr-Żyła-Official

Sobotnia drużynówka na Schattenbergschanze w przeciwieństwie do piątkowych zawodów rozpoczęła się przy ładnej pogodzie. To, że nie padał gęsty śnieg nie znaczy jednak, że podmuchy wiatru nie miały wpływu na odległości. W pierwszej grupie fenomenalnie wykorzystał je Yukiya Sato. Japończyk miał kapitalną próbę i uzyskał aż 141 metrów - zaledwie 2,5 metra krócej od oficjalnego rekordu obiektu Sigurda Pettersena z 2003 roku. Niedługo potem na belce usiadł Piotr Żyła. "Wiewiór" jest w rewelacyjnej formie w Oberstdorfie - 139 metrów - druga odległość w tej grupie i Polska na prowadzeniu. Tuż po nim fatalnie skoczył Marius Lindvik - tylko 117 metrów - ciężka sytuacja Norwegów już na początku zawodów. Biało-czerwoni po tej grupie z minimalną przewagą 0,6 punktu nad Japonią.

Piotr Żyła fantastycznie rozpoczął konkurs dla Polski

Przed kolejną grupą jury podniosło platformę aż o trzy poziomy, ale było to zrozumiałe, bo zaczęło mocniej dmuchać zawodnikom w plecy. Świetnie poradził sobie w tej sytuacji Peter Prevc, skacząc 135,5 m. Znów wiało pod narty i Jan Hoerl poszybował nawet pół metra dalej. Gorzej od Austriaków i Słoweńców zaprezentowali się Niemcy, a konkretnie Severin Freund - 127,5 m. Na belce usiadł Andrzej Stękała - zabrakło wiatru i zabrakło odległości - tylko 122,5 m. Daniel Andre Tande skoczył jeszcze krócej. Norwegowie mocno tracili, a Polacy spadli na czwartą lokatę - prowadzenie przed Japonią objęła Austria.

Kamil Stoch odpalił rakietę

W trzeciej grupie daleko skoczył Keiichi Sato - 128,5 m. Japończycy mocno walczyli o medal. Austriak jednak przekroczył zieloną linię - pół metra dalej lądował Daniel Huber. Rozczarowany piątkowym konkursem Markus Eisenbichler szybował aż 135 m. Zaraz po nim ruszył Kamil Stoch i to była piękna próba - 133 m. Wreszcie dobrze skoczył też Norweg Johan Andre Forfang, który miał dużo szczęścia do wiatru i lądował trzy metry dalej od Polaka. Biało-czerwoni wyprzedzili jednak Japonię - przed nami byli tylko Austriacy i Niemcy.

Przed zakończeniem pierwszej serii zostały ostatnie skoki każdej z drużyn. Piękna próba Ryoyu Kobayashiego - 135,5 m. Japończyk najwyraźniej nie ucierpiał po piątkowym upadku na Schattenbergschanze, a jury błyskawicznie skróciło rozbieg. Nie przeszkodziło to specjalnie Stefanowi Kraftowi, który lecąc nisko nad zeskokiem uzyskał 130 m.  Znakomicie skoczył też Karl Geiger, Niemiec lądował trzy i pół metra dalej. Nie zawiódł Dawid Kubacki - 131 metrów.

Na półmetku prowadzą Niemcy przed Austrią i Polską. Biało-czerwoni do liderów tracą 11,1 pkt. Norwegia dopiero szósta.

 

Źródło: niezalezna.pl

#skoki narciarskie #sporty zimowe #Oberstdorf #Piotr Żyła #Dawid Kubacki #Kamil Stoch ##skijumpingfamily

albicla.com@Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo