Co zamiast Chrztu? Ludzie Lempart mają alternatywę - znaną z PRL "humanistyczną ceremonię"

Podsumowanie prac Zespołu Świeckie Państwo - przekazano we czwartek na profilu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. W konferencji prasowej udział wzięli członkowie tzw. Kongresu Świeckości, ciała przy Radzie Konsultacyjnej Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. W blisko godzinnej konferencji prasowej przedstawili osiem postulatów. Najciekawsze kwestie padły jednak pod koniec spotkania. Max Bojarski, członek Kongresu Świeckości, opowiadał o… alternatywach dla Chrztu. Co ciekawe - praktykowanych już w PRL głównie przez partyjnych aparatczyków.

- Celem zespołu było zebranie haseł z internetu, z ulicy, ze strajków, od obywateli - rozpoczęła Bożena Przyłuska.

- Nie chcemy tylko gadać, nie chcemy pisać programów do szuflady. Chcemy działać i dziś to robimy. Przedstawiamy państwu kampanię, którą inaugurujemy właśnie teraz. Będzie się składała z billboardów, plakatów, wlepek, mediów społecznościowych. Będzie to kampania o nazwie „Same Plusy Info”

- mówiła dalej.

Jak przekazali na konferencji prasowej przedstawiciele zespołu, postulaty wyrazili w punktach: 

  • Narodowa apostazja!
  • Świecka szkoła!
  • Stop klerykalizacji!         
  • Wypowiedzieć konkordat!
  • Koniec z bezkarnością kleru!
  • Opieka medyczna, a nie watykańska!
  • Wolność słowa i sztuki!
  • Precz z finansowaniem kościoła!
  • Precz z Mordo Iuris!

Najciekawsze dopiero nadeszło…

Jako ostatni na konferencji głos zabrał Max Bojarski z Kongresu Świeckości. Przekonywał, że „żadne dziecko nie rodzi się chrześcijaninem, buddystą czy muzułmaninem”.

- Obecnie tylko 15 proc. chrztów dotyczy osób powyżej 7. roku życia - ubolewał.

Bojarski podkreślił, że jeśli ludzie czują „naturalną potrzebę celebracji”, to ma dla nich alternatywy dla chrztu w Kościele katolickim. - Istnieją inne możliwości, żeby to urzeczywistnić! - brnął dalej. Przykłady?

- Można zorganizować przywitanie nowej osoby w rodzinie całkiem po swojemu, na przykład urządzić dziecku huczne pierwsze urodziny. Można także zorganizować humanistyczną ceremonię przywitania dziecka na świecie. To tzw. ceremonia nadania imienia. Podczas uroczystości nadaje się dziecku imię, a rodzice zobowiązują się do wychowywania dziecka w duchu prawdy, szczerości wobec siebie i innych, wzmacniania szacunku dla siebie i innych, rozwijania w nim odwagi w pokonywaniu zła, wychowywania w duchu pokoju i miłości

- przekonywał.

Bojarski pochwalił się, że jego dwóch synów zostało przywitanych w humanistycznym obrzędzie nadania imienia. - To było piękne doświadczenie - doprecyzował.

Takie obrzędy - mające zastąpić tradycje i sakramenty religijne - propagowali już wcześniej komuniści. 

Niemowlakom nadawano uroczyście imiona. Tylko zamiast rodziców chrzestnych byli honorowi opiekunowie, nierzadko sekretarze partii. Dziesięciolatków pasowano na młodzików, a 18-latkom z pompą wręczano dowody osobiste i mianowano na obywateli PRL. Wreszcie nowożeńców namawiano do składania kwiatów pod Pomnikiem Walki i Pracy, zwanego dziś Żyrafą

- przypominał niedawno kuriozalne pomysły komunistów z lat 70. śląski portal noweinfo.pl.

A portal interia.pl informował:

By odciągnąć ludzi od udziału w uroczystościach religijnych i przyjmowania sakramentów świętych, w PRL organizowano konkurencyjne, świeckie obrzędy. Dbano przy tym, aby miały one swój ceremoniał i podniosłą atmosferę. Chrzest kościelny usiłowano zastąpić obrzędem uroczystego nadania imienia. Pierwszy tzw. chrzest cywilny w Warszawie odbył się w 1968 roku w USC Praga Północ z udziałem dzieci milicjantów. Do rodziców nowo narodzonych dzieci wysyłano zaproszenia na państwowy chrzest. Mimo tych zabiegów cywilne chrzty nie upowszechniły się.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, Facebook

#OSK #strajk kobiet

Albicla.com@OlekMimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo