Jak powiedziała Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, oszuści cały czas modyfikują metodę oszustwa "na policjanta" lub "wnuczka".

"Sprawcy coraz częściej wykorzystują zaufanie do policji i podają się za mundurowych. Przestępcy, dzwoniąc do swoich ofiar, podszywają się pod pracowników poczty i zdobywają adres" - tłumaczy Ciska.

Następnie dzwoni fałszywy policjant i prosi o pieniądze, które mają pomóc w rozwiązaniu prowadzonego rzekomo dochodzenia.

Pieniądze mają być przekazane fałszywemu funkcjonariuszowi, który ma je zabezpieczyć.

W ciągu ostatnich dwóch dni takie telefony odebrało 6 gdańszczan w wieku 72-92 lat, którzy mieszkają w dzielnicach Orunia Górna, Suchanino, Zaspa, Śródmieście, VII Dwór oraz Śródmieście.

- Wśród nich cztery seniorki nie zorientowały się, że padły ofiarą przestępczej gry i najpierw podały swój adres zamieszkania, a następnie wyrzuciły przez okno spakowane oszczędności, tracąc w ten sposób od kilku do kilkudziesięciu tys. zł

 - dodała Ciska.

Policja przypomina, że funkcjonariusze w ramach prowadzonych śledztw nigdy nie proszą o przekazanie gotówki.

W przypadku jakichkolwiek podejrzeń policja prosi o kontakt z pod nr 112.