Opozycja i sektor mieszkaniowy nazwali taką próbę rozwiązania braku mieszkań socjalnych na Balearach „chavezową” i „szkodzącą wizerunkowi kraju jako przyjaznego inwestycjom”.

Decyzja o przymusowym wynajmie socjalnym mieszkań prywatnych została ogłoszona w miniony wtorek, ale jeszcze nie ukazała się w Dzienniku Ustaw, nie wiadomo więc, kiedy właściciele będą mogli odwołać się do sądu przeciwko czasowemu wywłaszczeniu lub przeciwko wysokości rekompensaty.

Obecnie 10 inspektorów regionalnego rządu Balearów „skanuje” ulice na wyspach w celu poszerzenia katalogu mieszkań nadających się do wynajmu socjalnego – poinformował w czwartek dziennik „El Mundo”.

Na pierwszym etapie reformy mieszkaniowej prawo do użytkowania 56 mieszkań na okres 7 lat zostało odebrane dużym bankom, funduszom i deweloperom. W tym czasie dotychczasowi właściciele nadal nimi formalnie pozostaną i otrzymają z budżetu państwa jednorazowo wypłacony czynsz za wynajem, ale w wysokości średnio o 40 proc. niższy od ceny rynkowej.

Władze Balearów przeznaczą mieszkania na wynajem socjalny, odpłatnie, jednak beneficjent nie zapłaci więcej niż 30 proc. swoich dochodów. Ewentualne różnice w kosztach zostaną pokryte z budżetu regionalnego rządu.

Skupiające ponad 2 tys. członków stowarzyszenie pracodawców sektora mieszkaniowego Asval stwierdziło, że jest to „atak na zapisaną w konstytucji własność prywatną” i „na bezpieczeństwo prawne potrzebne dla rozwoju rynku wynajmu, na wzór innych krajów europejskich”.

Według Asval, podjęte środki są nieefektywne, gdyż spowodują zmniejszenie oferty na rynku wynajmu ze względu na brak bezpieczeństwa prawnego. Na dłuższą metę takie środki podważą dostęp biednych rodzin do mieszkań, co w teorii ten rząd chce zabezpieczyć – stwierdzili przedstawiciele sektora mieszkaniowego. To nie jest właściwy sposób na rozwiązanie problemu braku mieszkań socjalnych w Hiszpanii” - podkreślili.

Lider największej opozycyjnej partii prawicowej PP, Pablo Casado uznał za "niedopuszczalne" wywłaszczenie mieszkań.

- To zamach na własność prywatną, na bezpieczeństwo prawne i wolność osobistą

- napisał na Twitterze.

- Trzeba przeznaczyć więcej gruntów publicznych (pod budowę mieszkań socjalnych), promować ubezpieczenie czynszu, ulgi podatkowe i gwarancje publiczne, a także zwalczać nielegalne okupowanie mieszkań przez dzikich lokatorów

 – napisał.

Sekretarz PP ds. komunikowania, Pablo Montesinos zauważył, że „problemu dostępu do mieszkań nie rozwiązuje się za pomocą populistycznych środków w najczystszym chavezowym stylu”.

- Do Hiszpanii przybyło wywłaszczenie w stylu Chaveza przy milczącej zgodzie szefa rządu, socjalisty Pedro Sancheza

 – powiedział, cytowany w czwartek przez „La Razon”.

Jorge Campos z partii Vox na Balearach ostrzegł: „Dziś występują przeciwko tym, których nazywają wielkimi właścicielami, a jutro ten komunistyczny rząd zabierze dom komukolwiek”.

Zwrócił uwagę, ze „cała ta operacja nie jest jasna, gdyż w rzeczywistości mogłaby być korzystna dla banków i funduszy spekulacyjnych, które podczas pandemii nie mają żadnych korzyści z posiadania ogromnej puli mieszkań”.

- Rząd Balearów zagwarantuje właścicielom 56 mieszkań prawie 2 mln euro dochodu ze środków publicznych przez 7 lat, bez utraty prawa własności. W ten sposób, dzięki socjalistom, to banki i fundusze spekulacyjne byłyby w rzeczywistości beneficjentami

 – stwierdził Campos.