Sąd przychylił się do wniosku prokuratora o aresztowanie mężczyzny w związku z ryzykiem popełnienia nowych przestępstw oraz mataczenia w śledztwie. W sądzie podejrzany nie przyznał się do winy.

"Nic nie zrobiłem!" - wykrzyknął i uderzył pięścią w stół. Pytany przez sędziego o datę urodzenia, nie potrafił jej podać.

Sąd podjął także decyzję o przeprowadzeniu badania psychiatrycznego mężczyzny.

Według obrońcy Christiana Berntoe podejrzany nie złożył jeszcze wyjaśnień. Dogłębne przesłuchanie ma zostać przeprowadzone w przyszłym tygodniu. Prokurator ma dwa tygodnie na wniesienie aktu oskarżenia. Śledztwo jest prowadzone pod kątem usiłowania zabójstwa. W przypadku pojawienia się nowych wątków, sprawa może zostać rozszerzona o przestępstwo terrorystyczne.

Do ataku doszło w środę po południu w centrum 20-tysięcznej Vetlandy w pobliżu dworca kolejowego. W ciągu 20 minut Afgańczyk ranił nożem siedmiu przypadkowych mężczyzn m.in. w kiosku przy dworcu, przed sklepem spożywczym oraz przed kwiaciarnią. Stan rannych określany jest jako stabilny.

W czasie akcji zatrzymania napastnik został postrzelony przez policję w nogę. Na sali rozpraw kulał.

Do Szwecji Afgańczyk przybył w 2016 roku, rok później uzyskał tymczasowe pozwolenie na pobyt, które w 2020 roku przestało być ważne. Ponownie starał się o jego przedłużenie. Mężczyzna był wcześniej skazany na karę grzywny za drobne przestępstwo narkotykowe. Według gazety "Expressen" utrzymywał się z gminnej pomocy socjalnej oraz zasiłku dla uczniów. Trenował także boks w lokalnym klubie.