Prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych w "Sygnałach Dnia" radiowej Jedynki ujawnił, jak obecnie wygląda sytuacja z dostawami szczepionek przeciwko COVID-19 do Polski. Okazuje się, że nie jest to prosty proces.

- Początkowo zaskoczył nas Pfizer, dziś realizuje dostawy jak po sznurku, te dostawy są na czas. Były zawirowania jeżeli chodzi o wielkość dostaw, dziś są na przewidywalnym, dobrym poziomie. AstraZeneca spóźniła się ze złożeniem wniosku, deklarowała 2 mln szczepionek każdego miesiąca od grudnia włącznie, to miało być 8 milionów szczepionek do końca pierwszego kwartału. Ta liczba będzie zdecydowanie poniżej, jeszcze przed podaniem ostatecznego harmonogramu już zmieniono liczbę dostaw. Teraz są jeszcze historie z przesuwaniem dostaw na kolejne tygodnie (...) Ostatni dostawca, Moderna, również jest dość nieregularny. 

- powiedział w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską, dodając:

"Jest to co najmniej nieodpowiedzialne, bo utrudnia zaplanowanie harmonogramu szczepień"

W przeszłości, gdy Pfizer zmniejszał dostawy szczepionek, mówiono o modernizacji linii produkcyjnej, która miała pozwolić na zwiększoną produkcję w przyszłości. Czy można więc spodziewać się, że szczepionek Pfizera w najbliższym czasie będzie więcej?

- Pfizer zapowiada, ale czekamy jeszcze na takie ostateczne, potwierdzone harmonogramy. Może się okazać, że bardzo nas pozytywnie zaskoczą, ale jesteśmy też przygotowani na negatywne scenariusze. Podchodzimy do tych sytuacji ostrożnie. Pfizer był pierwszym przypadkiem, który ostudził zapał całej Europy

- wskazał Kuczmierowski. Podkreślił przy tym, że szczepionkowy kryzys "przeszliśmy obronną ręką, a wiele krajów miało poważne kłopoty".

Jakie są perspektywy na przyszłość?

- Od kwietnia może trochę inaczej wyglądać ten nasz program szczepień, ale o tych sprawach chcielibyśmy mówić, jak będzie to potwierdzone. Najgorsze, co mogłoby nas spotkać to niespełnione deklaracje. Myślę, że w ciągu tygodnia lub dwóch będą potwierdzone harmonogramy dostawców i jakie wolumeny mogą dotrzeć do Polski. Na tym oprzemy zapisy pacjentów

- dodał szef RARS.

Pojawiła się również kolejna nadzieja: jednodawkowa szczepionka firmy Johnson & Johnson. Niewykluczone, że ona również trafi do Europy. Jeżeli zostanie zatwierdzona do użytku, to kiedy będzie możliwe jej używanie? Tu deklaracje są ostrożne.

- To bardzo dobra wiadomość, również czekamy na te informacje. Nie ma jednego modelu, w przypadku Pfizera było dwa dni od ogłoszenia do dostawy, w przypadku AstryZeneki - półtora tygodnia. Czekamy na potwierdzenie informacji od producenta.

Pytany, czy w przypadku zatwierdzenia nowej szczepionki, Polska będzie gotowa na jej wdrożenie, odpowiedział: "Jesteśmy gotowi choćby od przyszłego poniedziałku. To sprawdzona ścieżka".