Porażka Legii z Piastem. Były napastnik Wojskowych: Obrońcy Legii powinni mieć zakaz wstępu na stadion!

- Nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy patrzę na to, co wyprawiają środkowi obrońcy Legii. Za moich czasów nie mieliby wstępu na stadion! Przy takich stoperach klub z Łazienkowskiej jeszcze długo może marzyć o grze w Europie – wali prosto z mostu w rozmowie z Niezalezna.pl były napastnik stołecznej drużyny, Maciej Śliwowski, który w sezonie 1992/93 we wszystkich rozgrywkach zdobył dla Legii 29 goli w 38 meczach.

Twitter/@PiastGliwiceSA

Niezależna.pl: - Porażka 1:2 z Piastem Gliwice i odpadnięcie z Pucharu Polski już na etapie ćwierćfinału to sensacja, niespodzianka, czy też wynik oddaje stan faktyczny obecnych możliwości Legii?

Maciej Śliwowski: - Po raz kolejny w tym sezonie, defensywa Legii to była katastrofa. Środkowi obrońcy są tak słabi, że nie mają prawa grać w tak dużym klubie. Artur Jędrzejczyk czy gra na boku, czy na środku obrony, to co mecz popełnia koszmarne błędy. Mateusz Wieteska – pomyłka. Cóż z tego, że w starciu z Piastem, po zmianach w składzie, Legia przycisnęła i wydawało się, że zmiażdży rywali, skoro cały wysiłek drużyny zmarnowali defensorzy. Dobrze, że w miarę ogarnięty w bramce był Cezary Miszta, bo jeszcze ze dwa wypady gości mogły skończyć się stratą kolejnych bramek. Na tle ekipy z Łazienkowskiej, Ślązacy zaprezentowali się bardzo dobrze. Mogli imponować przygotowaniem fizycznym. Grali mądrze. Bronili wyniku i czekali na kontry. Aż w końcu się doczekali i Tiago Alves załatwił temat awansu do półfinału.

- Znamienny był obrazek po meczu, kiedy rozpaczającego na środku boiska Artema Szabanowa pocieszał nie kolega z drużyny, ale gracz Piasta Gerard Badia. To świadczy o tym, że atmosfera w szatni Legii jest zła?

- Na pewno coś jest nie tak. Akcja z Szabanowem pokazała, że nie ma jedności w zespole, że jeden za drugiego nie skoczy w ogień. Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedno. Otóż, Legia zaczęła zdecydowanie lepiej grać, gdy na boisko weszli rezerwowi – Gvilia, Lopes i Juranović. Mnie jako napastnikowi najbardziej podobał się Rafa Lopes, który strzelił gola. Inna sprawa, że przy dośrodkowaniu, obrońca Piasta sprawiał wrażenie, jakby szukał budki telefonicznej, żeby zadzwonić do domu. Zupełnie nie interesował się tym, co w polu karnym robi Lopes. Ale i tak wszyscy wprowadzeni z ławki gracze byli przynajmniej o klasę lepsi od tych, którzy rozpoczęli spotkanie w podstawowym składzie. Trener Czesław Michniewicz założył sobie, że w wyjściowej jedenastce będzie grało sporo młodzieży. Dobrze, ale niech ci chłopcy pokażą, że na to zasługują. A na razie tego nie widać.

- Kreatorem gry Legii ma być Bartosz Kapustka, który dobre mecze przeplata przeciętnymi występami. Czy to zadanie go nie przerasta?

- Na tą chwilę dowodzenie Legią, to dla Bartka za duży rozmiar kapelusza. Ale akurat w jego przypadku rozumiem trenera Michniewicza. Zna Kapustkę z reprezentacji młodzieżowej i dobrze wie, że ten chłopak ma naprawdę olbrzymie możliwości. Tyle tylko, że potrzebuje czasu. Już i tak spisuje się o niebo lepiej, niż po przyjściu do klubu. Poczekajmy. Wierzę, że z Kapustki Legia będzie miała pożytek.

- Brak awansu do fazy grupowej europejskich pucharów, średnia gra w lidze, teraz odpadnięcie z Pucharu Polski. Czesław Michniewicz powinien się bać o utratę posady?

- Nie życzę mu źle, ale cieszyłbym się gdyby został zwolniony, a w jego miejsce przyszedł... Maciej Śliwowski. Gwarantuję, że ze mną na ławce Legia grałaby zdecydowanie lepiej.

- Źle się dzieje również w Lechu Poznań. „Kolejorz” odpadł z pucharu po poniesionej w marnym stylu porażce z Rakowem Częstochowa (0:2).

Tam musi coś iskrzyć pomiędzy trenerem a zawodnikami. Przecież jesienią wszyscy zachwycali się Lechem w Lidze Europy, a teraz? Skład drewna i papy... Co, zapomnieli, jak się gra? Puchar Polski był dla poznaniaków jedyną szansą występy w Europie. Po odpadnięciu z tych rozgrywek, przy wielkiej stracie, jaką mają w lidze do Legii, o grze w pucharach mogą zapomnieć. Myślę, że głową zapłaci za to Dariusz Żuraw. Co prawda szefowie Lecha zapewniają, że szkoleniowiec jest nie do ruszenia, ale z doświadczenia wiem, że im głośniej broni się trenera, tym szybciej się go potem zwalnia.

- W półfinale Pucharu Polski Cracovia zmierzy się z Rakowem Częstochowa, a Arka Gdynia z Piastem Gliwice. Kto jest pana faworytem do triumfu w tych rozgrywkach?

- Cracovia, bo ma na ławce najlepszego trenera - Michała Probierza.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Legia Warszawa #Piast Gliwice #Maciej Śliwowski

Piotr Dobrowolski,albicla.com@Piotr Dobrowolski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo