Tenisista potwierdza incydent w Izraelu

  

Trzeba trzymać na korcie tenisowym jakiś fason, a oni zachowywali się bardzo, bardzo nieładnie - mówi Niezależnej Dawid Celt, członek polskiej ekipy tenisowej, która rozegrała piątkowy mecz z Izraelem. Siostry Radwańskie były w czasie meczu obrażane przez kibiców. Oprócz obraźliwych tekstów na kort tenisowy leciały również papierowe samolociki. Polski Związek Tenisowy nie chce komentować sprawy.

Celt nie chce zaogniać sytuacji i nie komentuje okrzyków z trybun. - Kibice nie zachowywali się adekwatnie do miejsca i rangi zdarzenia. Nie zachowywali się jak przystało na kibiców tenisa, przeszkadzali w grze, wznosili okrzyki. Nie jestem w stanie powiedzieć co krzyczeli – mówi Dawid Celt.

- Kibice izraelscy utrudniali grę nawet swoim zawodnikom, samoloty z papieru rzucali na kort. Myślę, że przez to dziewczyny mogły czuć się pokrzywdzone. Byłem świadkiem żywiołowych reakcji publiczności na kilku międzynarodowych meczach tenisowych, natomiast to piątkowe zachowanie nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ich postawa była niedopuszczalna – stwierdza Celt.

Na pomeczowej konferencji siostry Radwańskie nie były rozmowne. – Wszystko było perfekcyjnie – ucięła ironicznie Agnieszka Radwańska.

- Czy to był powód zdegustowania na konferencji prasowej nie wiem, trzeba byłoby spytać dziewczyn. Moim zdaniem tak, miały prawo być zniesmaczone tym zachowaniem i nie chciały się wypowiadać na temat zachowania kibiców – mówi Celt.

Zobacz konferencję sióstr Radwańskich


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

"Niepodległą Polskę przyniosły nam panie". Na Rakowieckiej konferencja pod patronatem matki premiera

Konferencja w MŻWiWPPRL / Twitter.com/@PremierRP

  

To życie kobiet naznaczone łzami i krwią było kluczem do naszej dzisiejszej niepodległości i wolności - mówił dziś premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji "Kobiety w walce o niepodległość” w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie.

Dzisiaj w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie odbywa się konferencja "Kobiety w walce o niepodległość" z udziałem m.in. kobiet zaangażowanych w działalność opozycyjną, represjonowanych w okresie PRL.

Szef rządu podkreślił wielką rolę kobiet w polskiej drodze do wolności.

- To im zawdzięczamy z całą pewnością przechowanie polskości, przechowanie wiary, języka i kultury - mówił Morawiecki.

- W życiu kobiet polskich, w (ich) sercach, umysłach dokonała się niesamowita synteza działań konspiracyjnych, walki, ale zarazem działań pozytywistycznych

 - dodał premier.

Mówił, że naszą drogę ku niepodległości powinniśmy dużo szerzej rozumieć niż tylko przez pryzmat powstań, bitew i wojen.

- To na pewno kamienie milowe na drodze do niepodległości, ale bez tej patriotycznej głębokiej pracy naszych mam, babć, żon, sióstr, córek - jestem absolutnie pewny - nie doszlibyśmy do 1920 roku, do 1989, do 1980 roku, do tych naszych kamieni milowych na drodze do niepodległości

- podkreślił szef rządu.

- W naszych czasach współczesnych panie jesteście tą pochodnią wolności, pochodnią prawdy, stałyście wtedy po właściwej stronie we wszystkich zmaganiach z władzą komunistyczną, z władzą nieludzką (...). To wasze życie naznaczone łzami, krwią było kluczem do dzisiejszej niepodległości i wolności

 - mówił do zebranych kobiet Morawiecki.

- Jako premier rządu RP składam wam hołd i wyrażam ogromną wdzięczność w imieniu wszystkich wolnych Polaków w Polsce i za granicą za waszą odwagę i przykład - powiedział premier.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek przyznała, że za każdym razem, kiedy jest na terenie dawnego więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, to miejsce ją bardzo przytłacza, dlatego że to jest miejsce, w którym jest tak wiele krwi, łez, cierpienia, bólu i kobiet i mężczyzn.

- Jednocześnie mam głębokie przekonanie, że zawsze tutaj był duch odwagi, wielkiego patriotyzmu, takiej niekłamanej, bezinteresownej odwagi, żeby walczyć o coś nie dla siebie, tylko dla innych

 - mówiła marszałek Sejmu.

- Nam kobietom zawsze jest zdecydowanie trudniej - jesteśmy żonami, jesteśmy matkami, czasami trzeba było zostawić dzieci, nie wiadomo było co się z nimi będzie działo. To jest to dodatkowe obciążenie, które było udziałem kobiet -więźniarek politycznych - wskazała.

Oceniła, że historia każdej z kobiet jest bardzo indywidualna i bardzo różna.

- Ale jest coś, co nas łączyło, od samego początku - nas tych, które walczyły w latach 80. i tych z lat wcześniejszych, ale także z tych lat powojennych - to były wartości i przekonania, na których wyrastałyśmy, w których nas wychowywano, żeby zawsze stać w obliczu prawdy na baczność, żeby tej prawdy bronić

 - podkreśliła Witek. - Wiedziałyśmy, że nie żyjemy w wolnym kraju, że o tę wolność, niepodległość trzeba walczyć, tak jak walczyły kobiety przed nami, ponosiły wielki ciężary, ale walczyły, były niezwykle dzielne - dodała.

Obecna na konferencji matka premiera Jadwiga Morawiecka, która została patronką konferencji, powiedziała, że "my, Polki już takie jesteśmy, że nie może się nic dziać w naszej ojczyźnie, abyśmy były obojętne". Przypomniała, że "kiedyś matki, żony w mrocznych izbach wyszywały na sztandarach (hasło: Honor i Ojczyzna)". Jak mówiła, całe pokolenia z ich mlekiem wyssały patriotyzm".

- Marszałek Piłsudski swoje serce z wdzięczności oddał matce. >>Jest na Rossie granitowa płyta. Wśród żołnierskich mogił - jedyna. Są na płycie tej słowa wyryte: Matka i Serce Syna<<. Tego wiersza uczyła nas tuż przed wojną, w szkole, nauczycielka. Nasza pani, jak dzieci mówiły. Moja ukochana pani Aniela Sokolnicka. Wymieniam ją z nazwiska. Umiała wzbudzić patriotyzm w małych sercach, znalazła się na liście proskrypcyjnej okupanta, została rozstrzelana razem z dyrektorem naszej szkoły, wśród z górą setki rozstrzelanych mojego miasta rodzinnego - Stanisławowa

 - wspominała matka premiera.

Podkreśliła, że II wojna światowa to była najokrutniejsza z wojen, w której w najróżniejszy sposób brały udział kobiety.

- Kiedy wojna się skończyła, wiemy co się stało. (...) Ileż mordów było na żołnierzach patriotach, którzy nie godzili się na zgotowany nam los, a ci żołnierze mieli matki, żony, córki, siostry. One wszystkie doznały okrucieństwa. Te okrucieństwa miały tyle odmian, ile ofiar, ile losów

 - podkreśliła Morawiecka. Wymieniła m.in. Danutę Siedzikównę "Inkę", która "wobec okrutnych oprawców zachowała się jak trzeba" oraz Annę Walentynowicz "niespożytą działaczkę, kobietę, która umiała dostrzec zło i krzywdę na różnych poziomach życia, prosta kobieta, ale bez zahamowań, zwracała się do osobistości na różnych poziomach by zaradzić złu".

Prezes IPN Jarosław Szarek ocenił, że "wolną, niepodległą Polskę - przyniosły panie". "Przyniosły nam wszystkim" - podkreślił. Zaznaczył jednak, że "niestety dzieje Polski tak biegły, że zaborcy, okupanci, wszyscy, którzy nas niewolili, również komuniści, uderzali w polską kobietę".

Wcześniej, premier Morawiecki w towarzystwie m.in. matki, marszałek Sejmu, syna Anny Walentynowicz Janusza Walentynowicza, wziął udział w odsłonięciu tablicy upamiętniającej Annę Walentynowicz - działaczkę Wolnych Związków Zawodowych i współtwórczynię NSZZ "Solidarność". Została ona odsłonięta na terenie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie.

Marszałek Sejmu, wraz z premierem i jego rodziną, odwiedzili także miejsce śmierci gen. A. E. Fieldorfa "Nila" oraz cele, w których więziono rtm. W.Pileckiego i Kornela Morawieckiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl