Piotr Żyła w sobotę został niespodziewanie mistrzem świata na skoczni normalnej w Oberstdorfie. Polak znany jest ze szczególnego poczucia humoru i radosnego podejścia do życia. Niemiecki dziennikarz "Sueddeutsche Zeitung" wziął Żyłę na celownik i w swoim tekście nazywa go "klaunem".

Skoki narciarskie to poważna sprawa, nie ma tam miejsca na śmiech. Zawodnicy cieszą się po udanych próbach, ale ta radość jest kontrolowana (...) Skoczkowie - ekstrawertycy, to rzadkość, a klaunów na skoczni nie ma wcale. Zaraz, zaraz... Jest jeden - ten Polak, którego trener musiał kiedyś uspokajać, bo zbyt błaznował przed dziennikarzami. Jak nazywa się ten zawodnik - tak to Piotr Żyła

- pisze Kreisel.

Dziennikarz wspomina tutaj czasy Stefana Horngachera. Były trener Biało-czerwonych, a obecnie szkoleniowiec Niemców pilnował bardziej zachowania skoczków niż Michal Dolezal. Jak widać luźniejsze podejście czeskiego trenera nie powstrzymało Piotra Żyły przed osiągnięciem życiowego sukcesu na mistrzostwach świata. Niemcom na pocieszenie pozostał srebrny medal Karla Geigera.

Piotr Żyła ze złotym medalem mistrzostw świata