Naukowcy z brytyjskiego Uniwersytetu Newcastle poddali eksperymentowi jedenaście osób z cukrzycą zdiagnozowaną w ciągu ostatnich czterech latach. Narzucili im ubogą dietę, bo zawierającą tylko 600 kcal dziennie. Wolontariusze pili dietetyczne napoje i jedli dużo warzyw.

W przypadku siedmiu osób cukrzyca się cofnęła, i to zaledwie po ośmiu tygodniach diety. Spadł bowiem poziom tłuszczu w wątrobie i trzustce, dzięki czemu możliwa była prawidłowa produkcja insuliny. Według naukowców ta metoda leczenia może być skuteczna w przypadku osób cierpiących na cukrzycę typu 2, w początkowej fazie rozwoju. 

Także badaczom z Glasgow, o czym informuje na swych łamach naukowe pismo „Lancet”, udało się uzyskać remisję cukrzycy 2 typu u osób poddanych rygorystycznej diecie. 

Pacjenci mają zazwyczaj nadwagę i muszą konsekwentnie przestrzegać obniżania ilości kalorii w posiłkach. Nagromadzona tkanka tłuszczowa jest bowiem niezdrowa nie tylko dla serca, ale także dla wątroby i trzustki – narządów, które w cukrzycy odgrywają bardzo ważną rolę, sterując produkcją glukozy i insuliny. Komórki wszystkich tkanek organizmu czerpią energię z węglowodanów, a więc właśnie z glukozy, która przedostaje się do ich wnętrza jakby przez drzwi otwierane po każdym posiłku przez insulinę. U osób otyłych do otwarcia tych umownych drzwi potrzeba nie jednej, lecz co najmniej dwóch cząsteczek insuliny, i stąd otyłość prowadzi do cukrzycy, gdyż trzustka nie nadąża z produkcją tego hormonu.

We wspomnianym badaniu, którego wyniki publikuje „Lancet”, wzięło udział 300 osób w wieku 20–65 lat, u których rozpoznano cukrzycę nie wcześniej niż 6 lat temu. Zgodzili się poddać intensywnej kontroli wagi i przyjmować dziennie przez 3–5 miesięcy posiłki o łącznej kaloryczności nieprzekraczającej 825–853 kalorii.
86 proc. pacjentów straciło co najmniej 15 kg, ale co ważniejsze, ich trzustka wróciła do produkcji wystarczającej ilości insuliny, mogli odstawić leki i zapomnieć o cukrzycy.

Sama nawaga jest bardzo niekorzystnym zjawiskiem i nie tylko przyczynia się do cukrzycy.

Otyłość prowadzi do przewlekłych stanów zapalnych w organizmie. Tkanka tłuszczowa wydziela cytokiny prozapalne – IL-1, IL-6, TNFa, dlatego zwiększa się stężenie markerów zapalenia. Działanie to jest szczególnie niekorzystne u osób z chorobami autoimmunologicznymi, takimi jak reumatoidalne zapalenie stawów, miażdżyca, wrzodziejące zapalenie jelita grubego – u tych osób otyłość może powodować zaostrzenie chorób.

U otyłych występuje leptynooporność. Niewrażliwość na leptynę prowadzi do zwiększonego wydzielania neuropeptydu Y w podwzgórzu, który stymuluje apetyt. Otyłość często powiązana jest z atypową depresją, która objawia się wzmożonym apetytem, zwłaszcza na słodycze lub pokarmy wzbogacone glutaminianem sodowym. 

Osoby z nadwaga częściej mają problemy z libido. U otyłych kobiet znacznie częściej występuje zespół policystycznych jajników. Może być to związane ze zwiększeniem stężenia androgenów, wskutek obniżonej aktywności aromatazy, przekształcającej androgeny w estrogeny. U otyłych mężczyzn może być obserwowany spadek stężenia androgenów, podczas gdy u otyłych kobiet często można zaobserwować czynnościowy hyperandrogenizm oraz obniżenie aktywności aromatazy jajnikowej.

Otyłość należy traktować jak chorobę, którą trzeba leczyć, głównie przez zmianę nawyków żywieniowych i stylu życia, zwłaszcza poprzez zwiększenie aktywności ruchowej.