Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" jest obchodzony 1 marca od 2011 roku. Data ta została wybrana jako upamiętnienie faktu, że 1 marca 1951 r. w mokotowskim więzieniu przy ul. Rakowieckiej, z polecenia władz komunistycznych, strzałem w tył głowy zamordowali przywódców IV Zarządu Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" – Łukasza Cieplińskiego i jego towarzyszy walki. Tworzyli oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej od 1945 r. dzieło Armii Krajowej.

- To oni tworzą historię Wojska Polskiego, to oni ocalili tożsamość narodu polskiego. Bez żołnierzy niezłomnych nie byłoby walki polskich rolników, robotników, młodzieży. Nie byłoby niezależnego związku Solidarność. Nie byłoby wolnych wyborów. Nie byłoby parlamentu RP. Nie byłoby rządu, nie byłoby Polski niepodległej. To najgłębsza prawda o żołnierzach niezłomnych, o której musimy pamiętać. Zwłaszcza dziś!

- mówił.

W kolejnych słowach poseł Macierewicz podkreślił, że w dzisiejszych czasach nie brakuje ataków na postaci Żołnierzy Wyklętych. 

- Miało ich nie być, bo stanowili sól ziemi polskiej. Dziś znów wraca fala nienawiści. Dziś znów zwolennicy cywilizacji śmierci chcą zniszczyć pamięć o żołnierzach niezłomnych, bo chcą zniszczyć rdzeń polskości. Nigdy na to nie pozwolimy! Jesteśmy po to, by powiedzieć wszystkim Polakom: żołnierze niezłomni są wciąż wśród nas i stanowią główną istotę polskości, naszej obecności wśród innych narodów świata, naszej polityki niepodległościowej, której by nie było bez nich. Musimy o tym pamiętać, kiedy myślimy o podręcznikach szkolnych, które wciąż czekają na prawdziwą historię żołnierzy niezłomnych

- podkreślił Macierewicz, zaznaczając:

"Oni pokazali, jak walczyć o niepodległość. Mamy ich naśladować, to jest nasz obowiązek!"