Francuskie media o „Anatomii upadku”

Film Anity Gargas o katastrofie smoleńskiej odnosi wielki sukces u polskiej publiczności i mógłby zmienić układ sił w następnych wyborach – pisze na francuskim portalu informacyjnym Nouvelles de France Olivier Bault. Drukujemy skróconą wersję tłumacz

fragm. okładki filmu "Anatomia upadku"
Film Anity Gargas o katastrofie smoleńskiej odnosi wielki sukces u polskiej publiczności i mógłby zmienić układ sił w następnych wyborach – pisze na francuskim portalu informacyjnym Nouvelles de France Olivier Bault. Drukujemy skróconą wersję tłumaczenia tego tekstu.

Tytuł artykułu we francuskim portalu brzmi „Katastrofa smoleńska z 10 kwietnia 2010 r.: polscy śledczy jednak znaleźli ślady materiałów wybuchowych na wraku samolotu!”.
Ci sami prokuratorzy, którzy zaprzeczyli 30 października 2010 r. sensacyjnym doniesieniom dziennika „Rzeczpospolita”, oświadczyli 5 grudnia 2012 r. przed polskimi parlamentarzystami: „Niektóre z detektorów użytych w Smoleńsku wykazywały faktycznie TNT”. Jeden z posłów, zdziwiony, poprosił o powtórzenie, a prokurator Jerzy Artymiak odpowiedział: „Ależ panie pośle, rzeczywiście, wykazały cząsteczki na czytnikach TNT, trotylu”. Siedzący obok prokurator Ireneusz Szeląg, który na konferencji prasowej 30 października 2012 r. zdementował tę informację, tym razem potwierdził jego słowa.

Gwoli przypomnienia, kierownictwo dziennika „Rzeczpospolita” po dementi prokuratury oświadczyło, że informacja o trotylu była pomyłką i zwolniło autora artykułu oraz redaktora naczelnego. Tymczasem informacja, którą Nouvelles de France opublikowała 30 października, podobnie jak inne media na świecie, była całkowicie prawdziwa! Pomijając fakt, że to wiele mówi o kontroli mediów przez rząd Donalda Tuska, przy cichym przyzwoleniu Europy, informacja ta wzmacnia tezę o zamachu jako możliwej przyczynie katastrofy samolotu z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim na pokładzie i 95 innymi osobami (w tym szefami trzech rodzajów sił zbrojnych).

Film dokumentalny, który m.in. pokazuje oświadczenia złożone przez prokuratorów przed komisją polskiego Sejmu, odnosi wielki sukces wśród polskiej publiczności i mógłby zmienić układ sił podczas następnych wyborów. Film zatytułowany „Anatomia upadku” zawiera zeznania Rosjan, którzy byli bezpośrednimi świadkami katastrofy. Zeznania te zaprzeczają wyraźnie wersji oficjalnej, według której polski tupolew, po tym jak zahaczył o brzozę, odwrócił się do góry kołami, zanim rozbił się o ziemię.

Film „Anatomia upadku” zawiera wycinki z amatorskich filmów nakręconych przez funkcjonariuszy rosyjskich, pokazujących celowe niszczenie wraku kilka dni po katastrofie. Różne jego części zostały skradzione i sprzedane miejscowym złomiarzom (co potwierdza jeden z mieszkańców zamieszanych w ten proceder, sfilmowany z ukrytą twarzą). Dodatkowo samolot został umyty przed ceremonią upamiętnienia tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Inny szczegół, który wiele mówi o tym, jak polskie władze prowadziły śledztwo, to sposób, w jaki prokurator Rzepa przyznaje, że „zaplombował” czarne skrzynki powierzone MAK‑owi (rosyjski komitet śledczy) wieczorem po katastrofie, by mieć pewność, że będą nienaruszone, kiedy wróci: „To był kawałek papieru z pieczątkami z moim imieniem i nazwiskiem, który podpisałem (przyklejony – przyp. red.) klejem”.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tłumaczenie: Aleksandra Rybińska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo