Jak ktoś jest z kręgu rządzących, tak jak pan prezes (Daniel-red.) Obajtek, to jest mocno broniony. Natomiast jeśli ktoś jest z opozycji podejrzany o cokolwiek, to się musi tłumaczyć z tego, że jest niewinny - zarzucił dziś w programie "W Punkt" senator Lewicy Wojciech Konieczny. 

Na te słowa zareagowała prowadząca program, redaktor Katarzyna Gójska.

Panie senatorze, pan w senacie siedzi niedaleko pana senatora (Stanisława-red.) Gawłowskiego. I ja nie wiem, czy senator Gawłowski ma się z czego tłumaczyć, ale ta większość senacka traktuje go ja jakiegoś zasłużonego bojownika, czy bohatera. Pan marszałek (Tomasz-red.) Grodzki też ma pewne problemy z wyjaśnieniem swoich działań jeszcze w szpitalu w Szczecinie. Pan marszałek Grodzki nawet tworzy komisję, na której czele staje pan senator Gawłowski i jeszcze żeby było śmieszniej, to w pewnym sensie dotyczy tego, za co ewentualnie senator Gawłowski będzie skazany

- zauważyła Katarzyna Gójska.

Panie senatorze, dostał pan dziś poważną lekcję, żeby nie manipulować. To jest nieprawda, co powiedział pan przed chwilą. Pan prezes Daniel Obajtek jest celowo atakowany, zarzuca mu się kłamstwa i zawsze wtedy, kiedy ktoś jest kłamliwie oskarżany, po prostu należy go bronić. I tu, w tym, co pan powiedział ujawniła się cała hipokryzja opozycji, także Lewicy

- powiedziała z kolei Joanna Borowiak.

Jeszcze jedna kwestia. Pan senator powiedział, że w trakcie konwencji najważniejszy jest przekaz. No, to zależy dla kogo. Bo Platforma Obywatelska bazuje tylko na przekazie, natomiast jeśli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość, to każda propozycja programowa, która była przez nas przedstawiana, jest odpowiednio opisana kwotą, która zostanie przeznaczona z budżetu państwa. A na konwencji PO nie padł żaden konkret, ponieważ nikt nie potrafił wskazać konkretnych kwot

- zaznaczyła.