"Renzi nie może dłużej milczeć" - stwierdziła wiceprzewodnicząca Izby Deputowanych Maria Edera Spadoni. Podobne apele kierują do lidera koalicyjnej partii Italia Viva inni politycy.

Domagają się wyjaśnień od Renziego, który pod koniec stycznia pojechał do Arabii Saudyjskiej i przeprowadził tam wywiad z księciem ibn Salmanem, za który miał według mediów otrzymać 80 tysięcy dolarów. W trakcie tej telewizyjnej rozmowy były włoski premier wychwalał saudyjską monarchię i następcę tronu, a kraj ten nazwał "kolebką nowego Odrodzenia".

Peany te już wtedy, podkreśla się, wywołały we Włoszech oburzenie. Obecnie jednak jest ono coraz większe z powodu publikacji raportu amerykańskiego wywiadu, który jednoznacznie wskazuje na następcę tronu jako zleceniodawcę brutalnego morderstwa opozycyjnego dziennikarza w 2018 roku.

"Niech Renzi przerwie milczenie, im dłużej ono trwa, jest tym bardziej zawstydzające" - mówią włoscy politycy.

Przypominają, że były centrolewicowy premier obiecywał wytłumaczyć okoliczności swej wizyty w Arabii Saudyjskiej po zakończeniu kryzysu rządowego we Włoszech.

Został on rozwiązany w połowie lutego.