Walka polityczna opozycji z polskim rządem już dawno przekroczyła granice absurdu. Bezrefleksyjna krytyka wszystkiego co „pisowskie” lub czegoś, co się z PiS-em kojarzy stała się sposobem na zaistnienie w mediach i pozyskanie elektoratu. Skutek tego typu działań jest dość mierny, ale niektórzy co „wybitniejsi” reprezentanci narodu dość ochoczo i zawsze niezawodnie wpisują się w tego typu narrację.

Przykładów jest wiele. Wystarczy wspomnieć medialną aktywność wielu polityków opozycji, którzy w związku z tzw. „Strajkiem Kobiet” opatrzyli swoje zdjęcia profilowe w mediach społecznościowych czerwonymi błyskawicami oraz symbolem ośmiu gwiazdek. 

Dołożyć Orlenowi

Po wczorajszych „rewelacjach”, które zamieściła na swych łamach „Gazeta Wyborcza”, a które dotyczyły rzekomo niedozwolonych działań w czasie pełnienia funkcji wójta przez Daniela Obajtka, na szefa Orlenu wylało się wiadro pomyj.

To nic, że nie przedstawiono w gruncie rzeczy żadnych dowodów, to nic, że sprawa była wyjaśniana przez CBA i sąd – ważne żeby Obajtkowi dołożyć.

Ale czy tylko jemu? Oczywiście, że nie, trzeba dołożyć całemu Orlenowi, który „antypisowi” się bardzo nie podoba. Po bezprecedensowych sukcesach finansowych, kolejnych przejęciach firm z sektora energetycznego, które sprawiają, że PKN Orlen stał się poważnym koncernem multienergetycznym, a tym samym wpłaca do polskiego budżetu krocie z tyt. podatków, przyszła kolej na następne inwestycje.

Orlen kupił „Ruch”, wyciągając go po latach z niebytu, a także zainwestował w wydawnictwo Polska Press, co ma się zdaniem Daniela Obajtka przełożyć na stworzenie nowych kanałów komunikacyjnych tego koncernu paliwowego z klientami. W przeciwieństwie do polityków opozycji, którzy podnieśli larum, że rzekomo zakup przez polskiego giganta wydawnictwa Polska Press oznacza koniec wolności prasy, warszawska giełda zareagowała pozytywnie, dostrzegając w tym uzasadnienie czysto biznesowe.

Orlen jest „pisowski”, a jak „pisowski”, to zły

Ale przecież to jest „pisowski” budżet i „pisowski” rząd, więc sukcesy Orlenu oraz innych strategicznych spółek skarbu państwa są nam niepotrzebne – myślą zapewne niektórzy reprezentanci totalnej opozycji, dając swym przemyśleniom wyraz w kuriozalnych akcjach, które w swoim założeniu mają zaszkodzić rządzącym.

Taka właśnie logika legła zapewne u podstaw akcji, która została podjęta wczoraj (pierwsza jej odsłona miała miejsce po zakupie przez Orlen Polska Press) przez przewodniczącego Nowoczesnej Adama Szłapkę, który zapowiedział bojkot stacji paliwowych Orlenu. 

Tym razem punktem zapalnym stała się pełna insynuacji – jak twierdzi Obajtek - publikacja „Wyborczej”.

„Pamiętajcie: nie tankujemy na Orlenie!” – napisał na Twitterze Szłapka, a jego apel podchwycili inni.

Śmiszek z kawą i ciastkiem reklamuje Shell'a

Wśród naśladowców, chcących zapewne "być w trendach" znalazł się Krzysztof Śmiszek, który przywitał się z internautami na stacji paliwowej firmy Shell.

- Nie ma to jak dobra kawa i ciastko z najlepszych stacji benzynowych w Polsce Shell. Dobrego dnia

- napisał poseł Lewicy, a prywatnie partner Roberta Biedronia Krzysztof Śmiszek.

Deklaracja Śmiszka była więc nie tylko apelem, aby nie tankować na Orlenie, ale wprost reklamą stacji zachodniego koncernu, co wytknięto mu m.in. w komentarzach. Ponadto Shell jest jedną z firm zaangażowanych w budowę rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2 i w ocenie UOKiK firma ta finansując gazociąg umyślnie omijała prawo za co została ukarana karą finansową, wynoszącą 30,2 mln zł.

Internauci podkreślali też, że Shell - delikatnie mówiąc - nie jest koncernem przyjaznym środowisku i ludziom np. w Afryce.

Wpis Śmiszka skrytykował nawet słynący z niekonwencjonalnych działań, szkalujących wiele polskich miejscowości Bart Staszewski.