Lemingów dusze samookaleczone

  

Godność? Tego nie uczyli ani w domu, ani tym bardziej w szkole. Ani szacunku dla innych i dla samego siebie. To, co się wyprawia z posłanką Grodzką, to nie tylko próba przykrycia tragicznej sytuacji gospodarczej naszego państwa. To pogarda dla ludzkiej godności, bo czym można nazwać zajmowanie się tą osobą, jak nie pogardą dla jej godności? Została wystawiona na pośmiewisko, rzucona na żer niedorozwiniętym moralnie lemingom, dla zaspokojenia ambicji politycznych partii tracących grunt pod nogami.

„Rynek usług w chmurze obliczeniowej rośnie w tempie 40 proc. rocznie i tempo to nie ma ochoty się zmniejszyć” – tę sensacyjną wiadomość przeczytałam na jakimś portalu, ale niestety jej nie przyswoiłam. Rzecz dotyczy diabli wiedzą czego, ale skoro rośnie, i na dodatek globalnie, każdy leming powinien się o tym dowiedzieć. Bo leming ma dziś więcej trosk niż radości, co kończy się stresem, a nawet depresją. A jak sobie przeczyta o rynku usług w chmurze obliczeniowej, który rośnie, natychmiast dostanie kopa intelektualnego, skoczy mu poziom adrenaliny i gwałtownie wzrośnie radość z bycia jako takiego, wystartuje do chmur, to znaczy chmury, która krąży nad jego głową. Dla jednych jest to chmura ponura, dla innych taka chmura to szczyt szczęśliwości. Taki co chodzi z głową w chmurach to osobnik rozkojarzony, raczej roztrzepany, rozmarzony i nieobecny. Jest to idealny model psychofizyczny przedstawiciela pierwszej połowy XXI w. Należy go upowszechnić na całym świecie, od Vancouver do Władywostoku, a najlepiej wzdłuż równika.

Chmura refleksyjna

Taki człowiek, jeśli go można nazwać jeszcze człowiekiem, nie ma żadnych trosk, bo jest rozkojarzony, co nie pozwala mu na zastanowienie się nad własnym losem, losem jego pokolenia i pokoleń następnych. Powinien koncentrować się na dostępnych dla jego osobowości przyjemnościach, do których zaliczyć należy hiszpańską bitwę na pomidory i japońskie obrzucanie się fasolą. Jak człowiek tak sobie porzuca, to zaraz mija mu stres i ochoczo zabiera się do produkowania podzespołów do komputerów, pisania SMS-ów i innych niewymagających myślenia czynności. A jak mu przyjdzie do tej głowy w chmurach jakaś refleksja, włączy telewizor i wczuje się w problemy gwiazdek seriali, takie na ten przykład, czy powiększyć sobie piersi, czy może lepiej wymienić męża na kochanka. A w Azji: jak pozbyć się skośnych oczu, żeby wyglądać po amerykańsku.

Myślę, że znacznie prostszą receptą na upodobnienie się do narodu amerykańskiego jest zmiana stylu odżywiania się. Wystarczy zrezygnować ze znakomitej, zdrowej kuchni azjatyckiej i przerzucić się na hamburgery oraz słynne pączki z dziurką, czyli donutsy. W krótkim czasie waga skoczy do 150 kg i Japonka albo Chinka nie będzie się różnić od Amerykanki, a nawet od Angielki. Stan rozmarzenia jest dziś w zachodnim świecie tak wielki, że słychać z Nowego Jorku, iż nadeszła pora, żeby za miernik urody uznać osobniki ważące co najmniej 120 kg. Jakieś trzy czwarte obywateli obu krajów. Czyli większość, a w demokracji kto ma większość, ten rządzi. A zatem – tłuści na wybieg! Co zresztą już się upowszechnia. Można też zorganizować pokaz mody pod hasłem: w tym sezonie modna jest cukrzyca.

Tyją z biedy

Ja się nie naśmiewam z grubych, ja jestem wstrząśnięta stanem zachodnich społeczeństw, do których usiłuje dorównać społeczeństwo naszego kraju. Do tego bezmyślnego rozmarzenia lemingów. Bo lemingi są solą naszej planety, a nawet cukrem. Tyją na potęgę albo się histerycznie odchudzają. Odchudzają się ludzie z tzw. elit, tyją masy. I żeby było śmieszniej – tyją z biedy. Spożywają najtańszą żywność, produkowaną przez sprytne koncerny z byle czego i byle jak, dla zaspokojenia głodu najbiedniejszych i łatwego zysku. Tak się żeruje na ludziach, którym odebrano chęć do normalnego życia, więcej – odebrano im normalność. Bo normalność już się nie sprawdza, zajmuje zbyt wiele czasu i kosztuje zbyt wiele wysiłku. Gospodynie domowe już nie gotują, one odgrzewają w mikrofalówce różne gotowe świństwa, których jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu nie przełknąłby żaden człowiek.

I w tej chmurnej i durnej rzeczywistości coraz wyraźniej widać skutki rozkojarzenia. A to rozkojarzenie to widzenie wszystkiego osobno. Osobno kariera, osobno rodzina, osobno polityka i osobno człowiek. A jak się to wszystko poskłada do kupy, wyziera zagubienie graniczące z rozpaczą. Dowiedziałam się, że wśród lemingów, zwłaszcza płci pięknej, coraz częściej dochodzi do samookaleczeń. To dotyczy, żeby było śmieszniej, osób, które odniosły sukces. A co to jest sukces w dzisiejszym świecie wyścigu szczurów? To jest dobra posada lub pomyślnie prosperująca firma, eleganckie auto, piękne mieszkanie i pełna szafa. Sute kredyty i koniecznie bujne życie seksualne. Co więc pcha tych ludzi do zamachu na własne ciało? Należy podejrzewać, że wszystko, co składa się na ten sukces. A więc męki duszy, która musi wykazać się na zewnątrz swoimi osiągnięciami, podtrzymywać dobry nastrój, znakomicie wyglądać, być osobą wysportowaną, a równocześnie bawić się po pachy, nawet wtedy, gdy nie ma na to ochoty. Udawać, że zgadza się kasa. Trzeba prezentować swój sukces i dbać, by go nie utracić, bo bez sukcesu człowiek jest niczym i nikim. Zerem. Lemingowi towarzyszą upiorne lęki, którymi nie potrafi, a właściwie nie chce się z nikim podzielić. Bo to wstyd, no i co sobie o mnie pomyślą. Przyjaciele, krewni, mąż albo żona.

Celebryckie pośmiewisko

Samookaleczone młode kobiety skrywają swoje rany przed światem zewnętrznym. Pod ubraniami. A potem udają się do ludzi, uśmiechnięte, pełne zapału do życia i maskowanego strachu przed niepowodzeniem. Aż do samobójstwa, co zdarza się w tej społeczności coraz częściej. To są skutki stresu, depresji i trzymania głowy w chmurach. A kiedy z chmur spadnie deszcz, a nawet gradobicie, dusza płacze i próbuje odnaleźć przyczynę rozpaczy. Problem w tym, że młodzi ludzie nie bardzo wiedzą, co to jest dusza. A jeśli nawet wiedzą, to ją odrzucają, bo stawia ona wymagania, którym nie sposób sprostać. To pokolenie jest wychowane w atmosferze beztroski i zaspokajania przyjemności. Kiedy sukces zamienia się w klęskę, życie przestaje mieć sens. No bo jaki sens ma egzystencja zwykłego człowieka, pozbawionego rozrywek zalecanych przez media i żyjącego uczciwie, skromnie i godnie?

Godność? Tego nie uczyli ani w domu, ani tym bardziej w szkole. Ani szacunku dla innych i dla samego siebie. To, co się wyprawia z posłanką Grodzką, to nie tylko próba przykrycia tragicznej sytuacji gospodarczej naszego państwa. To pogarda dla ludzkiej godności, bo czym można nazwać zajmowanie się tą osobą, jak nie pogardą dla jej godności? Została wystawiona na pośmiewisko, rzucona na żer niedorozwiniętym moralnie lemingom, dla zaspokojenia ambicji politycznych partii tracących grunt pod nogami. To, co się wyprawia na łamach, w telewizorach i w tzw. elitach, uwłacza nie tylko godności, ale i rozumowi. Doradca prezydenta, niejaki Roman Kuźniar, kpi z transseksualistki w żywe oczy, mówiąc: marszałek Grodzką zadziwimy świat! Czym Kuźniar chce zadziwić świat? Tym, że w Polsce są transseksualiści? A kogo to interesuje? Pani Grodzka jest przypadkiem kwalifikującym się do leczenia duszy, bo została wystawiona na pośmiewisko. I musi się z tym zmagać. A doradca Komorowskiego i jego syn z TVN24 są sobą zachwyceni, bo pomiatając Grodzką, niszczą opozycję, której się panicznie boją. I posłankę Krystynę Pawłowicz, której nie są w stanie ugryźć, bo ona jest wyposażona w godność, podczas gdy oni mają tylko samookaleczoną duszę. Nie chcę myśleć, co będą wyprawiać, kiedy ich sukces zamieni się w klęskę.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts