W poniedziałek prezes IPN Jarosław Szarek poinformował, że dr Tomasz Greniuch - powołany 9 lutego na stanowisko p.o. dyrektora oddziału IPN we Wrocławiu - złożył rezygnację, która została przyjęta. Nominacja Greniucha wzbudziła kontrowersje, media przypominały, że był on w przeszłości działaczem Obozu Narodowo-Radykalnego, a także wykonywał gest nazistowskiego pozdrowienia.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin dzisiaj na antenie Radia Wrocław powiedział, że był zaskoczony nominacją dr. Greniucha na stanowisko p.o. dyrektora oddziału IPN we Wrocławiu, po tym jak dowiedział się „jaka była jego przeszłość”.

- Przypuszczam, że ta nominacja nastąpiła z tego powodu, że w ostatnich latach pan Greniuch miał całkiem dobry dorobek naukowy, jeśli chodzi o odkrywanie historii Opolszczyzny w XX w., żołnierzy wyklętych, zrobił doktorat, publikował artykuły i książki naukowe. Natomiast myślę, że w ogóle nie była znana wiedza na temat jego głębszej przeszłości i związków z radykalnymi organizacjami

- mówił wiceminister.

Dodał, że „gesty” z przeszłości Greniucha „szokują i są niewybaczalne”.

- Cieszę, że pan Greniuch sam to zrozumiał i podał się do dymisji, a szef IPN tę dymisję przyjął. Ta sprawa naprawdę zaczynała bardzo szkodzić wizerunkowi Polski w świecie - powiedział Sellin.