"Jeżeli chodzi o przyłbice czy zakrywanie twarzy szalikiem lub arafatką, to zgodnie z zapowiedziami ministra zdrowia nastąpią zmiany. Będziemy musieli wszyscy nosić maseczki" – podkreślił wczoraj minister Michał Dworczyk.

Przyznał, że przyłbice są gorszym środkiem ochronnym niż maseczka.

"Jeśli chodzi o typ maseczki, to nie będzie tutaj obowiązku noszenia określonego typu maseczki, będą raczej zalecenia" – dodał.

Dziś temat rozwinął na antenie Polskiego Radia 24 Wojciech Andrusiewicz. Zapowiedział, że nasze podejście do restrykcji będzie głównym czynnikiem decydującym o tym, jakie wzrosty zakażeń będziemy odnotowywali w najbliższym czasie.

Odnotowujemy kolejny dzień, gdy wzrasta liczba zajętych łóżek covidowych w szpitalach, podobnie z respiratorami. Systematycznie rośnie też liczba zleceń na testy z POZ

– powiedział i podał, że tydzień do tygodnia liczba zleceń na testy z POZ wzrosła o 17 tys. „Natomiast liczba potwierdzonych zakażeń wzrosła o 30-31 procent” – dodał.

Przyłbice - nie

Nawiązując do sposobów zasłaniania ust i nosa podał, że zmiany są konieczne.

W zakresie przyłbic, kominów, szalików nie będzie miękkiego podejścia, będzie kategoryczny zakaz ich używania z jednoczesną rekomendacją, czego powinniśmy używać. Jutro zapewne minister zdrowia ogłosi nowe podejście do obostrzeń w ramach rozporządzenia epidemicznego

– powiedział Andrusiewicz.

Tłumaczył, że jeśli wprowadzamy jakieś restrykcje, „to nie są one jakimś widzimisię ministra zdrowia czy rządu, mają nas wszystkich chronić”.

– Popatrzmy, jakie obostrzenia są wprowadzane w innych państwach – podał.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia dodał, że w programie Domowej Opieki Medycznej mamy zarejestrowanych ponad 200 tys. pacjentów, a około 1,3 tys. osób skorzystało z pomocy pogotowia ratunkowego, po które zadzwonili konsultanci z centrum monitorującego.