"Sprawy w sądzie mnie nie powstrzymają". Lempart zapowiada organizację kolejnych protestów

"Sprawy w sądzie nie powstrzymają mnie przed organizacją kolejnych protestów" - powiedziała dziś Marta Lempart. Liderka Strajku Kobiet twierdzi, że fakt wypracowania stanowiska aborcyjnego przez PO to zasługa... protestujących na ulicach.

Marta Lempart
fot. Aleksander Mimier/Niezalezna.pl

Niedawno prokuratura przedstawiła Marcie Lempart zarzuty dotyczące m.in. znieważenia funkcjonariuszy policji oraz sprowadzenia zagrożenia dla życia ludzi w czasie epidemii. O to, czy sprawy wytoczone przeciwko niej powstrzymają ją przed organizacją kolejnych protestów, liderka Strajku Kobiet pytana była w dzisiejszej rozmowie na antenie Radia Zet.

- Na pewno mnie to nie powstrzyma

 - powiedziała.

W rozmowie padło również pytanie o stanowisko Platformy Obywatelskiej w sprawie aborcji. Przedstawione w tym tygodniu stanowisko PO ws. aborcji zakłada przywrócenie trzech przesłanek umożliwiających przerwanie ciąży, które obowiązywały do czasu publikacji październikowego wyroku TK. Ponadto - w szczególnie trudnych sytuacjach, po konsultacjach z psychologiem i lekarzem - możliwe byłoby dokonanie aborcji do 12. tygodnia ciąży.

Według niej, zajęcie takiego stanowiska po wielu miesiącach dyskusji, to zasługa... protestujących.

- To, że Platforma Obywatelska zajęła stanowisko, jest sukcesem ludzi protestujących na ulicach, bo ludzie też domagali się tego. Bardzo długo tak było, że Platforma, większość partii tego unikała. To, że wszystkie partie zajęły stanowisko, to, że ja teraz mogę mówić, która partia co mówi o aborcji, to jest wielki sukces ludzi

 - oceniła Lempart.

Zaznaczyła też, że mówiąc o poparciu dla wszystkich inicjatyw legalizujących aborcję, "trzeba być konsekwentnym".

- Mogę uznać, że to stanowisko PO jest to koszmarny model z lat 90-tych, który nie jest na nasze czasy, ale to jest moja osobista opinia

 - powiedziała.

Pytana o głosy płynące ze strony PiS, zgodnie z którymi to ona nakłaniała lidera PO Borysa Budkę do przyjęcia nowego stanowiska w zamian za przyszłe stanowisko w rządzie, Lempart odparła, że był to przekaz partyjny, który "pokazuje, jak myślą ludzie z PiS".

- Platforma usłyszała głos suwerena

- wypaliła.

Dopytywana, czy nie było żadnych rozmów, Lempart odparła:

"Były rozmowy, ulica mówiła do Borysa Budki, a Borys Budka posłuchał"

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Marta Lempart #strajk kobiet

albicla.com@michalkowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo