Czego możemy się nauczyć współcześnie od męczenników za wiarę, takich jak Słudzy Boży ks. bp Antoni Malecki i ks. abp Jan Cieplak? Przypomnijmy: książka "Niezłomny pasterz w Rosji. Sługa Boży biskup Antoni Malecki 1861-1935" księdza autorstwa ukazała się w 2010 r., a biografia ks. abp. Cieplaka licząca prawie 800 stron, z archiwalnymi zdjęciami i dokumentami, wkrótce trafi do odbiorców.

Dodałbym jeszcze do tych dwóch męczenników za wiarę także Sługę Bożego prałata Konstantego Budkiewicza. To trzej nieustraszeni przyjaciele, którzy współpracowali ze sobą w Petersburgu i byli ostoją polskości w Kościele, zarówno w czasach reżimu carskiego, jak i krwawych bolszewickich prześladowań. Stworzyli wiele instytucji szkolnych i kulturalnych i dbali, aby jak najwięcej ludzi czuło się Polakami. Dlatego też możemy uczyć się od nich zarówno umiłowania Kościoła, jak i miłości do spraw polskich. Chociaż tylko abp. Jan Cieplak urodził się na terytorium dzisiejszej Polski (obecna Dąbrowa Górnicza - Zagłębie). (Bp Antoni Malecki przyszedł na świat w Petersburgu w Rosji, a prałat Konstantyn Budkiewicz w Krasławiu na Łotwie).  

Kim dla Polaków, mieszkających w kraju i za granicą, powinien być abp. Cieplak, którego 17 lutego br. obchodziliśmy 95-lecie śmierci i któremu będą poświęcone dzisiaj uroczystości w Sankt Petersburgu? 

Ks. Cieplak powinien jawić się jako niestrudzony apostoł Kościoła w Rosji i na Białorusi. Miał wielkie serce dla ludzi, a zwłaszcza dla dzieci i sierot. Zwraca uwagę także jego posłuszeństwo dla Stolicy Apostolskiej i papieża Piusa XI. Zaraz po opuszczeniu moskiewskiego więzienia (spędził tam kilka lat) ks. Cieplak pojechał na spotkanie z Ojcem Świętym, aby przedstawić mu potrzeby Kościoła w Rosji i prosić o uwolnienie uwięzionych księży. Chciał jechać prosto z Rygi do Rzymu, omijając Polskę. Gdy dowiedział się jednak, jak bardzo Polacy w kraju, czekają na niego, zmienił decyzję. To był dobry krok, na Ziemiach Polskich, był witany jako wielki bohater, z którym spotkanie mocno podnosiło ludzi na duchu. 

Dlaczego mamy duchowy obowiązek w Polsce dbać o Kościół na Wschodzie (prosił o to również św. Jan Paweł II)? 

Pamiętajmy, że Wschód to nie tylko Białoruś, Litwa, Ukraina, Kazachstan, ale też ogromna Rosja. Niestety wiele osób o Polakach w Kościele w Rosji nie pamięta! Kilka lat temu nawet jeden z byłych konsulów generalnych w Petersburgu powiedział na konferencji w Polsce, że Polaków w tym mieście nie ma... Jeśli nie ma? To nie ma i problemu.

Jednak Polacy w Rosji są! Spotykam ich na co dzień, tylko trzeba pracować nad tym, aby Rosjanie mający polskie korzenie, chcieli się do tego przyznać. (W samym Petersburgu może mieszkać nawet 30 tys. potomków dawnych zesłańców w głąb Rosji).

Co księdza zainspirowało najbardziej w biografii abp. Cieplaka i dlaczego jest ksiądz przekonany, że powinien być błogosławionym Kościoła rzymskokatolickiego? 

Już samo to, że został przez trybunał bolszewicki w marcu 1923 r. skazany na śmierć za obronę słusznych praw Kościoła, mówi wiele o jego osobistej odwadze i o umiłowaniu wiary. Mógł wyjechać z Rosji do odrodzonej Polski, ale nawet o tym nie pomyślał. Chciał być ze swoją owczarnią do końca w trudnych czasach prześladowań bolszewickich.

Trwał w Rosji mimo represji i szykan, a gdy w 1925 r. został z Rosji (w czasie odbywania kary więzienia) wyrzucony, pojechał do Rzymu. Ojciec Święty Pius XI zlecił mu nowe zadanie, wizytację polskich parafii w Stanach Zjednoczonych, aby umocnić w wierze naszych rodaków. Wielu z nich utworzyło już nowy Kościół: Polsko-Katolicki oderwany od Stolicy Apostolskiej. I przez kilka miesięcy ks. abp Jan Cieplak wizytował polskie parafie, spotykał się z ludźmi, odprawiał nabożeństwa. Ta wytężona praca bez chwili odpoczynku dopiero co wypuszczonego z lochów "czerezwyczajki" - starca - mocno wycieńczyła. Przyniosło to tragiczne skutki. Ks. abp Cieplak zmarł 17 lutego 1925 r. I w jego wypadku sprawdzają się słowa Chrystusa, że „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. (J 15,13).

Jak przebiega proces beatyfikacyjny?

Został ogłoszony z entuzjazmem w Wikariacie Rzymu w 1952 r., ale wkrótce upadł. Później dopiero w latach 90. XX wieku, po rozpadzie dawnego ZSRR, kilka osób starało się o jego wznowienie. (Archidiecezja wileńska gotowa była nawet przekazać grób abp. Cieplaka do Polski). Ostatecznie jednak proces został wznowiony w Rosji. 25 czerwca 2019 r. Wikariat Rzymu wydał na to zgodę. Kilka dni później (28 czerwca) ks. abp Paweł Pezzi, metropolita archidiecezji Matki Bożej w Moskwie, zwrócił się do arcybiskupa wileńskiego Gintarasa Grušasa. Poprosił o przekazanie prawa do wznowienia procesu w Rosji, ze względu na to, że abp Cieplak został pochowany w katedrze wileńskiej. Ale abp Grušas nie odpowiedział na list do dziś. 

Nie można tej sytuacji tak zostawić, dlatego proszę moich przyjaciół w Polsce o modlitwę i wsparcie np. pokazywanie autorytetu ks. abp. Jana Cieplaka na szerokim forum. 

Uważam że dobrze by było trzech przyjaciół z Petersburga uhonorować w stolicy Polski. Był kiedyś w Warszawie pomnik czterech śpiących żołnierzy, symbol sowieckiego zniewolenia. Może udałoby się wznieść pomnik albo pamiątkową tablicę trzech duchownych z Petersburga, którzy będąc w Rosji - działalnością kościelną i społeczną - przyczynili się do zmartwychwstania Polski w 1918 r. Jestem pewien, że prędzej czy później będą błogosławionymi i świętymi Kościoła katolickiego.