Ta porażka to tylko wypadek przy pracy i wyciągniemy z niej lekcję. Przegraliśmy, bo pozwalaliśmy rywalom na zbiórki w ataku

- powiedział Donovan Mitchell, który brylował w ekipie Jazz.

Clippers przerwali wspaniałą serię Jazz

Od początku spotkania inicjatywa należała do Clippers, którzy pod koniec pierwszej połowy prowadzili już różnicą 15 punktów. Co prawda w trzeciej kwarcie Jazz zniwelowali stratę, ale korzystnym wynikiem cieszyli się krótko. Przez całą ostatnią część gry utrzymywało się prowadzenie gospodarzy. Clippers do wygranej poprowadził Kawhi Leonard, który zdobył 29 punktów. Mitchell miał 35 "oczek" i był najlepszy wśród pokonanych.

Jazz wciąż mają najlepszy bilans w lidze - 24 zwycięstwa oraz sześć porażek. Drugie miejsce na Zachodzie zajmuje broniąca tytułu ekipa Los Angeles Lakers (22-8), która minionej nocy odpoczywała. Na trzeciej pozycji są Clippers (22-9).

Natomiast w Konferencji Wschodniej prowadzi Philadelphia 76ers (20-10). W piątek wygrała we własnej hali z Chicago Bulls 112:105, a jej liderem był Joel Embiid. Kameruński środkowy zdobył aż 50 punktów, ustanawiając rekord kariery. Na swoim koncie zapisał także 17 zbiórek, pięć asyst, cztery bloki i dwa przechwyty.

Jedyna różnica w mojej grze między poprzednim sezonem a obecnym jest taka, że teraz chcę dominować w każdym momencie mojej obecności na parkiecie. Nieważne czy atakujemy, czy bronimy

- powiedział Embiid.

"Muszę to przyznać, dobrze jest mieć Joela po swojej stronie" - stwierdził trener 76ers Doc Rivers.