Raport Deloitte wskazuje, że sukcesywnie spada poziom lęku wywołanego pandemią. Od listopada, kiedy indeks niepokoju był na alarmująco wysokim poziomie 34 proc., spadł o 34 p.p. i obecnie wynosi zero.
Eksperci zwracają uwagę, że zmalała liczba respondentów w wieku 35-54 lata (-8 p.p.), którzy deklarują, że ich poziom niepokoju zwiększył się w ciągu tygodnia (38 proc.). Jeszcze miesiąc temu byli najbardziej zaniepokojoną grupą wiekową. Jednocześnie w najmłodszej grupie badanych (18-34 lata) znacznie, bo o 5 p.p. przybyło tych, którzy czują się bardziej zaniepokojeni niż tydzień temu (45 proc.). Tylko niewiele (-1 p.p.) zmniejszyła się liczba osób w grupie wiekowej 55+, u których poziom lęku zwiększył się w ciągu tygodnia (39 proc.).

Wyniki wskazują także, że przed udziałem w wydarzeniu, które gromadzi większą liczbę ludzi nie ma natomiast obaw ponad jedna czwarta polskich respondentów (+5 p.p.). Po nieznacznym spadku na początku roku, w tym miesiącu znacznie przybyło (+8 p.p.) także konsumentów, którzy czują się bezpiecznie podczas zakupów w sklepach stacjonarnych (56 proc.).

Mniejsze są też obawy związane z podróżowaniem. Niespełna jedna trzecia badanych czuje się bezpiecznie podczas podróży samolotem (+2 p.p.). Z otwarciem przez rząd hoteli zbiegł się spory wzrost konsumentów (6 p.p.), którzy zapewniają, że czują się w nich bezpiecznie. Odpowiada tak dzisiaj 42 proc. Polaków pytanych przez Deloitte. W sumie, wśród polskich konsumentów poczucie bezpieczeństwa w sklepach, hotelach, podczas lotów, a także podczas udziału w wydarzeniach masowych i korzystania z usług wymagających bezpośredniego kontaktu jest najwyższe od początku badania, czyli od maja 2020 r.

Od początku roku o 3 p.p. ubyło konsumentów, którzy niepokoją się o zdrowie swoich bliskich. Mimo to, 77 proc. to najwyższy wynik w Europie.

Nieznacznie, bo tylko o 1 p.p., spadła w ciągu miesiąca liczba Polaków, którzy niepokoją się o powrót do biur (24 proc.). Od listopada natomiast – czyli czasu, gdy poziom związanych z tym obaw był najwyższy – to spadek aż o 11 p.p. W Europie to powód do niepokoju aż dla 39 proc. Brytyjczyków i 38 proc. Irlandczyków. Symbolicznie także (-1 p.p.) od początku roku zmniejszyła się liczba konsumentów, którzy planują ograniczyć korzystanie z miejskiego transportu. Dziś takie obawy ma niespełna połowa z zapytanych Polaków.

Stan własnego zdrowia najbardziej na świecie niepokoi mieszkańców Państwa Środka – przyznaje się do tego 84 proc. Chińczyków (-5 p.p.). W Europie najwięcej osób zaniepokojonych własną kondycją jest w Hiszpanii (74 proc.) i w Polsce (61 proc.).

Od stycznia wśród polskich konsumentów znacznie ubyło tych, którym sen z powiek spędza spłata kredytów (60 proc.) i stan oszczędności (63 proc.). W obu przypadkach to mniej niż miesiąc temu aż o 5 p.p. 

Po nieznacznym spadku w ubiegłym miesiącu o 6 p.p. przybyło wśród polskich konsumentów chętnych, by płacić za wygodę, np. dostarczenie zakupów do domu. Dziś pozwala sobie na to 37 proc. pytanych. To najwyższy wynik w historii badania. Co ciekawe nadal to ochrona zdrowia jest główną przyczyną, dla której się na to decydujemy, jednak połowa zapytanych kieruje się przy tym po prostu oszczędnością czasu. Prawie połowa poluje też na okazje, czyli jest gotowa kupić rzecz, która nie jest niezbędna.
Spadła natomiast liczba Polaków, którzy przyznają, że kupują więcej niż są w stanie zużyć na bieżąco. Jeszcze miesiąc temu odpowiedziało tak 46 proc. rodzimych konsumentów, co dało najwyższy wynik dla Polski w historii badania i najwyższy w Europie.

Najnowsze badanie nastrojów i obaw polskich konsumentów związanych z pandemią koronawirusa zostało przeprowadzone po raz 15., Polska natomiast bierze w nim udział 12. raz z rzędu. Badanie przeprowadzono na przełomie stycznia i lutego. Ankiety wypełnili respondenci z w sumie 18 krajów. Oprócz Polski byli to mieszkańcy Australii, Kanady, Chin, Francji, Niemiec, Indii, Irlandii, Włoch, Japonii, Meksyku, Holandii, Korei Południowej, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Chile oraz RPA.