Przygotowanie zaczyna się od uważnego obserwowania rzeczywistości, umiejętności dostrzegania w niej symptomów możliwych zagrożeń. Najlepszą metodą przetrwania jest trzymanie się z dala od niebezpieczeństwa. Jeśli konflikt jest lokalny, optymalną sytuacją jest ewakuacja w stosownym czasie, w bezpieczne miejsce.

Jeśli jesteśmy już w sercu konfliktu, w odpowiedniej kolejności najważniejsze są; wola przetrwania, nadzieja na zmianę, zdobyta wiedza i umiejętności pomagające przetrwać w trudnych warunkach, dobre więzi społeczne, sprzęt i zapasy.

Szczególnie przetrwanie w mieście jest konfrontacją z przemocą. Nie ma to nic wspólnego z romantycznymi czy idealistycznymi założeniami. Jest brutalną walką w świecie przepełnionym przemocą, niesprawiedliwością. Surwiwal to nie tłum ludzi ubranych w wojskowy kamuflaż, składujących tonę jedzenia i amunicji, marzących o podziemnych bunkrach i strzelający po lasach do butelek po piwie. 

W relacjach świadków, którzy przeżyli oblężenie Sarajewa to rzeczywistość bardzo ciężka, kiedy zapasy się skończyły, traci się dom – twierdzę, bo został spalony czy wysadzony. Wokół nie ma bezpieczeństwa i jakiejkolwiek pewności. Nigdy nie wiadomo czy okolica gdzie jesteś jest bezpieczna. Wieloletni znajomi, sąsiedzi, koledzy z wielu powodów mogą stać się wrogami. Każdy dzień staje się walką o przeżycie. Podstawowe czynność to szukanie wody i pożywienia, opału, przygotowanie jedzenia, zapewnienie bezpieczeństwa, próba odpoczynku, troska o stan zdrowia i codzienną higienę. Żyje się w olbrzymim stresie, w ciągłym zagrożeniu, głodzie, pragnieniu, zmęczeniu i niewyspaniu. Nie ma elektryczności, paliwa, światła, ciepła, wody, sklepów, służby zdrowia.

W mieście jest trudno przetrwać w pojedynkę. W większej grupie łatwiej o wsparcie emocjonalne, większe bezpieczeństwo, podział obowiązków, pilnowanie mienia, poszukiwanie żywności, większy zasób umiejętności. Grupa ma większą siłę ataku i obrony. Osoba samotna by przeżyć musi wykazać się mocniejszą psychiką, większymi umiejętnościami, lepszą kondycją, nie może liczyć na odpoczynek na zmianę (jedna osoba czuwa, druga śpi).

Codzienne zdobywanie, wody i żywności, opału, troska o higienę, ochrona miru domowego wymagają bardzo ciężkiej pracy i narażania się na wiele niebezpieczeństw. Ważna jest znajomość swoich słabości i ograniczeń, punktów krytycznych. 

Taktyka snajperów ostrzeliwujących miasto polegała na zadawaniu lekkich rany, tak aby ofiara wzywała pomocy. Taki lekko ranny był przynętą do zwabienia innych, najczęściej bliskich niosących mu pomoc, których już trafiano bardziej poważnie. Wtedy liczba ofiar rosła. Przetrwanie w ciężkich warunkach wiązało się z wieloma dylematami moralnymi. Trudno być obojętnym na głos bliskiego, który jest ranny i prosi o pomoc. Czy można mu pomóc samemu dając się zabić?

W oblężonym Sarajewie snajperzy wrogiej armii byli mniejszym zagrożeniem niż rodzime gangi kryminalistów. Były to grupy od 15 do 1000 i więcej osób, dobrze uzbrojeni i wyszkoleni, codzienne trudnili się rozbojem, odbieraniem żywności i cennych rzeczy, gwałtami, torturami dla przyjemności. Rządzili nimi najgorsi ludzie bez żadnych zasad moralnych. Zazwyczaj kluczem do utrzymania pozycji przywódcy w gangu, było nieustanne zastraszanie jego członków. Co ciekawe po wojnie część z nich zachowała dawną pozycję, jedni w biznesie, drudzy w polityce. Wszelka konfrontacja z gangami zazwyczaj kończyła się tragicznie. 

Sytuacja w Sarajewie była na tyle nieprzewidywalna, że zdarzały się sytuacje, kiedy opanowani ojcowie rodzin, matki, sąsiedzi zabijali by ocalić swoje rodziny. Ludzie organizowali się tylko po to, aby zyskać władzę nad innymi, by kraść i zabijać.

Używanie noża nie jako narzędzia w surwiwalu, ale jako narzędzia obrony, wymusza bliski kontakt z przeciwnikiem również zaopatrzonym w nóż, to prawie 100% pewności odniesienia rany. Otwarte skaleczenie w sytuacji braku pomocy medycznej czy środków opatrunkowych i dezynfekcyjnych może skończyć się wcześniej czy później śmiercią.

Żadne wcześniejsze przygotowanie całkowicie nie rozwiąże trudnych sytuacji w konflikcie zbrojnym. Nie sposób w obecnych warunkach przygotować się lub oswoić z permanentną, brutalną przemocą. Gdy się pojawi, wydaje się, że wszystko jest możliwe i w każdej chwili może ona nas dosięgnąć. Poza grupą, do której dołączyłeś starasz się być niezauważony i nie zwracasz uwagi na przemoc wobec innych by samemu przeżyć.

Dla wielu, którzy przetrwali było to bycie na granicy pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Zbrodnie, które widzieli, w których uczestniczyli (gdy przyłączyli się do gangu lub w obronie własnej), zbrodnie, którym nie zapobiegli w trosce o własną skórę doprowadziły do sytuacji, że mimo iż fizycznie przetrwali, stali się wewnętrznie martwi.