Dziś w Sejmie zorganizowano spotkanie przedstawicieli opozycji i ekspertów w związku z projektowanym przez rząd wprowadzeniem składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek ma trafić m.in. do NFZ, a także na Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków i nowo utworzony Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Zebranie przebiegało w kurtuazyjnej atmosferze, a politycy opozycji prześcigali się we wzajemnych pochwałach i podkreślali zjednoczenie. Cezary Tomczyk z PO powiedział nawet, że "to spotkanie już można nazwać historycznym". - Jestem przekonany, że za kilka lat te spotkania będą pokazywane jako początek czegoś naprawdę wielkiego - stwierdził. 

Na zakończenie spotkania pod wspólną deklaracją podpisali się m.in. marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO), szef PO Borys Budka, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, szef klubu KO Cezary Tomczyk, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica), szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL).

Do spotkania polityków opozycji odniósł się wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS). Zasugerował, że być może powinno się powołać inny zespół.

- Opozycja powołuje w Sejmie międzyklubowy zespół, który pod hasłem wolności mediów będzie chciał wprowadzić cenzurę. Kto się nabierze na ich kłamstwa? A może raczej powinni powołać zespół pod nazwą: jak sprawnie po raz siódmy przegrać wybory?

- pytał na Twitterze.