W liście z 12 lutego Shaheen i Risch zwracają się do Departamentu Stanu, by nie zwlekał z przekazaniem Kongresowi USA raportu koniecznego, by wprowadzić w życie sankcje na podmioty uczestniczące w budowie gazociągu.

Raport, który ma zostać przedstawiony we wtorek, identyfikuje firmy zaangażowane m.in. w budowę i ubezpieczenia Nord Stream 2.

Autorzy listu do Departamentu Stanu odnoszą się w nim do informacji, jakie pojawiły się w niemieckich mediach, według których niemiecki rząd podjął próby zawarcia porozumienia z administracją byłego prezydenta Donalda Trumpa, by skłonić ją do odstąpienia od sankcji.

Niemiecka organizacja pozarządowa DUH, zajmująca się ochroną klimatu i praw konsumentów, opublikowała 9 lutego dokument, z którego wynika, że minister finansów Niemiec Olaf Scholz zaproponował w sierpniu administracji Trumpa zainwestowanie do 1 mld euro w budowę instalacji umożliwiających import z USA skroplonego gazu.

Waszyngton propagował eksport amerykańskiego gazu jako alternatywę wobec rosyjskiego surowca.

W zamian za niemiecką inwestycję USA miałyby zezwolić na dokończenie budowy oraz eksploatację Nord Stream 2 - poinformowała niemiecka NGO.

Dyrektor DUH Sascha Mueller-Kraenner nazwał propozycję Berlina "skandalem (...) i brudnym porozumieniem zawartym kosztem stron trzecich".

Departament Stanu ogłosił na początku lutego, że Stany Zjednoczone będą monitorować aktywność, która miałaby na celu dokończenie budowy gazociągu, i podejmą decyzję w sprawie sankcji, jeśli prace takie zostaną wznowione. Rzecznik resortu Ned Price nazwał wówczas Nord Stream 2 "złym projektem".

- Będziemy ściśle współpracować z naszymi sojusznikami i partnerami w celu wzmocnienia europejskiego bezpieczeństwa energetycznego i ochrony przed agresywnymi zachowaniami, w tym ze strony Rosji, jak jest w tym przypadku

- oznajmił.

Niemiecki dziennik "Handelsblatt" informował wcześniej, że USA są gotowe rozmawiać o zniesieniu sankcji wobec prawie ukończonego rurociągu bałtyckiego między Rosją a Niemcami. Według gazety w zamian Amerykanie oczekują jednak od strony niemieckiej propozycji uwzględniającej ich obawy.

Stany Zjednoczone walczą z Nord Stream 2 za pomocą sankcji, ponieważ uważają, że Europa jest zbyt zależna od rosyjskich dostaw nośników energii. Również członkowie UE - zwłaszcza kraje bałtyckie i Polska - otwarcie odrzucają Nord Stream 2.

Według rosyjskiego koncernu Gazprom, głównego inwestora Nord Stream 2, rurociąg jest już ukończony w 94 proc. Składa się on z dwóch nitek, z których każda ma około 1230 km długości; ma transportować 55 mld metrów sześciennych gazu ziemnego z Rosji do Niemiec rocznie.

26 stycznia rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki oświadczyła, że prezydent Joe Biden niezmiennie uważa, że bałtycki gazociąg jest złym projektem dla Europy. Jak dodała, nowa administracja dokona przeglądu działań, które podjęto w związku z budową rurociągu.