O bloomerkach mówili wszyscy. Królowa Wiktoria nie szczędziła ostrych słów:

Spodnie pani Bloomer zagrażają istnieniu brytyjskich rodzin, prowadząc do emancypacji kobiet i jednoczesnej degradacji mężczyzn.

Sama Amelia dość szybko zrezygnowała z noszenia bloomerek i zaczęła propagować krynolinę, jako równie wygodny strój.

Polskie pismo dla kobiet „Bluszcz” także krytykowało strój „bloomerystek” jak zaczęto określać te panie, które ubierały się po męsku. Redaktorka magazynu Maria Ilnicka relacjonowała z oburzeniem wykład amerykańskiej lekarki Marii Walker w Londynie, kiedy to główna bohaterka zjawiła się w spodniach. „Ukazała się jakaś istota mieszana, cóś brzydkiego, cóś antypatycznego jak nienaturalność: amfibia kobiety i mężczyzny” – pisała Ilnicka dodając, że sam wykład był „pełen niedorzeczności płynących zawsze z jednej a szalonej chęci zrównania się z mężczyzną”.

Maria Walker

Niestety, patrząc na zdjęcia pani Walker trudno nie przyznać racji Ilnickiej – w stroju męskim rzeczywiście wyglądała niekorzystnie. Maria Walker była jednym z pierwszych chirurgów na kontynencie amerykańskim, brała udział w wojnie secesyjnej, zgłaszając się na ochotnika, by ratować życie żołnierzy i cywilów. Zachowała się ofiarnie i bohatersko, była ranna. Po wojnie otrzymała zaszczytny Medal of Honor.

Jednak kiedy kilka lat później pani Walker miała rozpocząć pracę w amerykańskim Skarbie Państwa, pracujące tam inne kobiety zażądały, by zmieniła spodnie na spódnicę, bo nie dopuszczą jej do swojego grona. Maria nie zgodziła się, a efekt był taki, że musiała podać się do dymisji, tak nieustępliwe okazały się przedstawicielki tej samej płci.