Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł we wtorek, że prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski mają przeprosić za informacje z książki "Dalej jest noc", która przedstawia losy Żydów w okupowanej Polsce. Sąd oddalił przy tym żądanie 100 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok jest nieprawomocny.

Badaczy Holokaustu pozwała bratanica opisanego w książce sołtysa. Powódka, którą podczas całego procesu wspierała Reduta Dobrego Imienia, domagała się 100 tys. zł zadośćuczynienia i przeprosin.

Pełnomocniczka Filomeny Leszczyńskiej dr Monika Brzozowska-Pasieka przyznała w „Dziennikarskim Pokerze”, że „mamy wolność głoszenia poglądów, natomiast nie oznacza to, że można kogoś zniesławiać, że można naruszać czyjeś dobre imię”. - Ten wyrok jest bardzo ważny, być może nie doceniamy jeszcze jego wagi - dodała.

Gość Telewizji Republika przyznała, że „nie był to proces, który miał ustalić czy Edward Malinowski ratował Żydów, czy nie”.

- To był zwykły proces o naruszenie dóbr osobistych. Został później przedstawiony (Edward Malinowski -red.) jako złodziej, osoba winna śmierci Żydów

- dodała.

Drugi z gości red. Tomasza Sakiewicza - prezes RDI Maciej Świrski - przyznał, że „Reduta Dobrego Imienia na obsługę tego procesu od rządu polskiego nie dostała ani grosza”.

- Od września 2020 roku pani mecenas pracuje pro bono - Reduta nie ma pieniędzy. Utrzymujemy się z drobnych darowizn osób, które wpłacają nam po 50 złotych. Legendy o tym, że jesteśmy szalenie bogatą organizacją… To tylko bajki. Żeby pełnoskalowo funkcjonować i mieć pieniądze na wszystkie sprawy, które prowadzimy, musimy mieć cztery tysiące osób regularnie wspierających Redutę miesiąc w miesiąc. Obecnie to niecałe 900 osób

- tłumaczył Świrski.


Zgodnie z zachętą red. Sakiewicza, prezes RDI poinformował użytkowników Albicli o możliwości wsparcia finansowego.

Wszelkie informacje dot. wsparcia Reduty Dobrego Imienia dostępne są na stronie internetowej organizacji. Więcej TUTAJ.

Pytana o motywację do pracy adwokat Brzozowska-Pasieka odparła, że sprawa jest niezwykła z uwagi na osobę pani Filomeny Leszczyńskiej.

- Byliśmy u pani Filomeny kilkukrotnie. Jest niezwykle odważna. Musiała stanąć w obliczu i pozwać osoby, które są wielkimi autorytetami, które mają tytuły profesorskie. Dla mnie spotkanie z panią Filomeną było czymś absolutnie fantastycznym. Nie miałam cienia wątpliwości, że należy się jej pomoc. Wielcy, poważni naukowcy muszą przeprosić osobę skromną. Bycie po jej stronie było dla mnie zaszczytem

- skonkludowała mecenas.

Proces w tej sprawie rozpoczął w się w październiku 2019 r. Według Filomeny Leszczyńskiej, która pozwała naukowców, jej stryj, sołtys wsi Malinowo Edward Malinowski został fałszywie pomówiony w spornej książce o ograbienie Żydówki i współpracę z Niemcami podczas II wojny światowej. Pomówienie to - w jej ocenie - dotyczy opisanej przez prof. Barbarę Engelking z Centrum Badań nad Zagładą Żydów historii Estery Siemiatyckiej, której Malinowski ocalił życie.

Książka "Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski" pod redakcją m.in. Engelking i Grabowskiego została wydana w 2018 r. Obszerna publikacja ukazuje strategię przetrwania ludności pochodzenia żydowskiego na terenie kilku wybranych powiatów okupowanej Polski. Książka wywołała duże kontrowersje w środowisku historyków. Publikację krytycznie ocenił m.in. IPN. Natomiast w obronie pozwanych badaczy wystąpił m.in. Instytut Yad Vashem i Komitet Nauk Historycznych PAN.