Terytorialsi walczą z podtopieniami

Żołnierze WOT udzielają pomocy mieszkańcom Płocka, aby szkody wywołane podtopieniami były jak najmniejsze - podkreślił we wtorek szef MON Mariusz Błaszczak.

Twiiter @mblaszczak

Od poniedziałku na terenie Płocka obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. We wtorek rano poziom Wisły przekraczał tam stan alarmowy na wszystkich czterech wodowskazach o 43 do 93 cm i nadal wzrastał.

- "Ponieważ niebezpiecznie podnosi się poziom Wisły w Płocku na miejscu są już Terytorialsi. Działa zespół kryzysowy, który ocenia sytuację i zakres potrzebnego wsparcia. Żołnierze udzielają cały czas pomocy mieszkańcom, tak aby szkody wywołanie podtopieniami były jak najmniejsze"

- oświadczył szef MON na Twitterze.

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski ocenił we wtorek, że sytuacja jest poważna i pogarsza się.

- Przybór Wisły spowodowany jest zatorem lodowym, który utworzył się na rzece w okolicach Popłacina, a więc poniżej Płocka. Mamy już wodę na bulwarach. Powoli woda zbliża się do ulicy Gmury. Mieszkańcy zaczynają zabezpieczać tam domy workami z piaskiem, które wcześniej dostarczyliśmy

 powiedział prezydent Płocka.

Przypomniał, że ul. Gmury, gdzie znajdują się m.in. domy jednorodzinne, położona jest najniżej na terenie miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły, a kilka lat temu, właśnie na wypadek wezbrań rzeki, jej poziom został podniesiony.

- Jedynym wyjściem, w naszej ocenie, które może poprawić obecną sytuację jest uruchomienie lodołamaczy, które krusząc lód stworzą rynnę umożliwiającą swobodny przepływ wody. Niestety ta decyzja nie została dotąd podjęta przez Wody Polskie, które tłumaczą, że jest zbyt niska temperatura i woda będzie zamarzała za płynącymi rzeką lodołamaczam

- oświadczył Nowakowski.

Dodał, że o sytuacji na Wiśle w rejonie Płocka i o konieczności użycia lodołamaczy rozmawiał we wtorek rano z wojewodą mazowieckim Konstantym Radziwiłłem.

 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Płock #powódź #woda

albicla.com@adriansiwek
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo