Jak wynika z odpowiedzi rządu federalnego na interpelację frakcji parlamentarnej populistyczno-prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), w zeszłym roku w całym kraju odnotowano 1534 przestępstwa przeciwko przedstawicielom partii. To o około 9 procent więcej niż rok wcześniej (1405 przestępstw).

Większość ataków w 2020 r. była skierowana przeciwko członkom AfD lub osobom w jakiś sposób związanym z tym ugrupowaniem. Według policyjnych statystyk AfD była celem 694 ataków. Większość napastników zidentyfikowano jako osoby powiązane ze środowiskami lewicowymi.

Zieloni zajęli drugie miejsce - jej politycy padli ofiarą 206 ataków, za połowę z nich odpowiadają środowiska prawicowe.

Na przedstawicieli chadeckiej CDU przypuszczono 189 ataków, w przypadku reprezentantów socjaldemokratycznej SPD było ich 169. Politycy i współpracownicy postkomunistycznej Lewicy stali się celem 138 razy. Ponadto w minionym roku 42 razy atakowano przedstawicieli działającej w Bawarii chadeckiej CSU i 35 razy przedstawicieli liberalnej FDP.

"Głównym celem poważnych ataków była AfD, ale także SPD po tym, jak berliński senator (minister) ds. wewnętrznych (Andreas Geisel z SPD) podjął konsekwentne działania przeciwko lewicowym ekstremistom, oczyszczając okupowany przez nich dom (przy ulicy) Liebig 34"

- powiedział cytowany przez "Spiegla" polityk AfD Martin Hess.

Przestępstwa przeciwko politykom w policyjnych statystykach obejmują między innymi zniewagi, obrażenia ciała lub zakłócanie spokoju publicznego poprzez wysuwanie gróźb. Nie uwzględniono w nich na przykład ataków skierowanych przeciwko burmistrzom spoza partii. W ankiecie firmy Forsa przeprowadzonej wśród burmistrzów w landzie Badenia-Wirtembergia w styczniu 31 procent ankietowanych zgłosiło wzrost liczby zniewag lub gróźb wobec siebie, członków administracji lub radnych w następstwie kryzysu koronawirusowego - pisze "Spiegel".