Lis skrytykował, ale się wystraszył? "Dopada nas terror politycznej poprawności, fanatyczne lewactwo"

"Dopada nas terror politycznej poprawności i fanatyczne lewactwo, które chce decydować w co mamy wierzyć, co myśleć, co czytać, czym jeździć, co jeść, co pić i jak się ubierać" - napisał na Twitterze Tomasz Lis, podkreślając jeszcze, że owo "lewactwo" jest ambitniejsze, niż dawni bolszewicy. Niestety wkrótce po publikacji, mimo odpowiedzi m.in. Waldemara Kuczyńskiego i Zbigniewa Hołdysa, Lis skasował wpis.

Tomasz Lis
Fotomag/Gazeta Polska

Wypowiedź redaktora naczelnego "Newsweeka" była bardzo nietypowa, jak na jego poglądy, ale wszystko wskazuje na to, że szokująco szczery tekst napisał sam Tomasz Lis. Gdyby bowiem doszło do włamania na jego konto, z pewnością by o tym wspomniał. Tymczasem Lis w dalszym ciągu "polubia" i udostępnia inne treści, zatem aktywnie uczestniczy w twitterowym życiu.

Zaczęło się od wpisu Waldemara Kuczyńskiego (były polityk i przede wszystkim publicysta, m.in. Gazety Wyborczej), który na swoim profilu udostępnił tekst o tym, jak zmieniły się na niekorzyść Stany Zjednoczone. Chodziło o przejmowanie władzy przez środowiska skrajnie lewicowe.

Nie potrafię ocenić czy tekst, który polecam nie jest przesadą, ale sam dostrzegam niepokojące przejawy tego co autor opisuje, nawet na własnej skórze. Dlatego go polecam

- napisał Kuczyński.

Nieoczekiwanie tekst skomentował Tomasz Lis:

Dopada nas terror politycznej poprawności i fanatyczne lewactwo, które chce decydować w co mamy wierzyć, co myśleć, co czytać, czym jeździć, co jeść, co pić i jak się ubierać. Są nawet ambitniejsi niż dawni bolszewicy, którym wystarczało decydowanie w co wierzymy i co myślimy

- stwierdził Lis.

Dokładnie, wyczuwam w tych środowiskach ideologiczne zacietrzewienie, niczym z początku lat 50-tych. Oczywiście czas, scenariusze i dekoracje inne, ale tony i klimat podobne

- odparł Waldemar Kuczyński.

Kiedy wydawało się, że mamy najbardziej uczciwy ogląd "lewactwa" ze strony osób z nim sympatyzujących, do twitterowej rozmowy dołączył Zbigniew Hołdys, który musiał dołożyć swoje trzy grosze o prawicy. Przyznał jednak, że czuje się - w domyśle między lewicą a prawicą - jak w imadle.

Do tego dołożyć kłamliwe jadowite zaszczuwanie ze strony prawicy, niszczące wszystkich i wszystko wokół, przeinaczające każde słowo i treść, i masz imadło w czaszce. Won z nim

- napisał Hołdys.

Cała rozmowa została usunięta przez Tomasza Lisa, jednak pozostał jej zapis w postaci zrzutów ekranu.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

#Tomasz Lis #Waldemar Kuczyński #Zbigniew Hołdys

albicla.com@ Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo