Liderzy PO: Borys Budka i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zaproponowali wczoraj stworzenie "Koalicji 276" (tyle głosów potrzeba w Sejmie do odrzucenia prezydenckiego weta), czyli platformy współpracy formacji opozycyjnych: Koalicji Obywatelskiej, lewicy, PSL i ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni. W ostrych słowach krytykowali rządy PiS; zaprezentowali też szereg własnych propozycji programowych.

Opozycja skazana na siebie

O tym, jaki był cel sobotniego show powiedziała dziś w Polsat News Monika Wielichowska.

To było pokazanie i zwrócenie uwagi obywatelom, obywatelkom, czyli wyborcom, wyborczyniom, ale też przypomnienie innym siłom prodemokratycznym, że jesteśmy na siebie skazani, jeśli chcemy zmienić Polskę na lepsze. Chcieliśmy pokazać, że wygrana jest możliwa, że tylko wspólnie będziemy mogli realizować swoje programy, bo inaczej zostaną w projektach, bo inaczej się nie da, nie ma innej drogi

– powiedziała Wielichowska.

Goszczący w programie Waldemar Buda ocenił, że gratuluje pomysłu.

Dla nas jest to bardzo komfortowa sytuacja. Niech wszyscy się połączą w jeden blok i startują w wyborach. Gratulujemy takiego pomysłu, proszę go powielać

– mówił.


Podczas prezentacji oferty wykorzystano logotypy potencjalnych koalicjantów KO w najbliższych wyborach parlamentarnych, co zaskoczyło m.in. posłów Marka Sawickiego (PSL), Adriana Zandberga (Lewica) i Hannę Gill-Piątek, związaną z ruchem Polska 2050.

Problem Borysa Budki polega na tym, że on zamiast zająć się swoją partią, Koalicją Obywatelską i martwić o pozycję PO, on ciągle martwi się o to, jak pozbierać do gromady wszystkich innych i zmusić do podporządkowania się jemu. Niech on zacznie myśleć o budowaniu własnej pozycji na scenie politycznej, a nie podpierać się innymi

- powiedział wczoraj Marek Sawicki.