Za nami 29. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - inicjatywy Jerzego Owsiaka, która ma zarówno wielu zwolenników, jak i tych, którzy sceptycznie przyglądają się działalności fundacji. Do pierwszej z tych grup należy Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka". Tak bardzo popiera on działalność WOŚP, że zapowiedział na Twitterze, iż będzie... blokował za krytykę (nazwał to "hejtowaniem") Jerzego Owsiaka i jego orkiestry. 

- Nie chcesz, to nie płać, ale nie pluj

- stwierdził.

Te słowa szybko obróciły się przeciwko niemu. Internauci zwrócili uwagę, że podobną zasadę należałoby zastosować, wypowiadając się o sprawach Kościoła.

A było się do czego odnosić - Lis wielokrotnie bowiem "wbijał szpileczki" instytucji Kościoła, np. narzekając na to, że świątynie są otwarte przy zamkniętych szkołach czy instytucjach kultury. Nie przeszkadzał mu też "protest" zwolenników aborcji, którzy weszli z transparentem na mszę świętą. - W granicach prawa i dobrego smaku - pisał.

Czyżby zasada Tomasza Lisa nie funkcjonowała w każdym przypadku?