Prezydent Bronisław Komorowski przyjął przewodniczącego Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej Siergieja Naryszkina, który przybył do Polski na obchody 68. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Wysłanie na obchody akurat Naryszkina to policzek dla Polski. Dyplomata ten słynie bowiem z agresywnej retoryki w stosunku do naszego kraju.

Podczas spotkania prezydent przekazał Naryszkinowi księgę z 9 tys. nazwisk sowieckich jeńców wojennych, ofiar KL Auschwitz-Birkenau, a także poruszył kwestie problemów w relacjach dwustronnych i zaapelował o zwrot wraku TU 154M. Siergiej Naryszkin stwierdził, że usuwanie barier w relacjach dwustronnych jest potrzebne, a odnosząc się do kwestii zwrotu wraku powtórzył, że wraku samolotu zostanie zwrócony dopiero po zakończeniu śledztwa w Rosji.

Polityka historyczna prezydenta Komorowskiego budzi ostatnio wiele kontrowersji. Ostatnio, mówiąc o Powstaniu styczniowym bał się choćby wspomnieć o tym, z kim właściwie walczyli powstańcy. Teraz natomiast z honorami przyjmuje byłego pułkownika KGB, który zasłynął z wielu agresywnych wypowiedzi pod adresem Polski i Polaków.

Jak wielokrotnie pisaliśmy na łamach portalu Niezalezna.pl i „Gazety Polskiej Codziennie” Siergiej Naryszkin jest jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Putina jeszcze z czasów szkoleń w podlegającemu KGB Instytucie Jurija Andropowa. W latach 2008–2011 pełnił funkcję szefa administracji prezydenta Rosji.

Naryszkin był także szefem Prezydenckiej Komisji Federacji Rosyjskiej ds. Przeciwstawiania się Próbom Fałszowania Historii ze Szkodą dla Interesów Rosji. W sierpniu 2009 r. opublikował artykuł, w którym ostro zaatakował Polskę. „Największą aktywność w rewidowaniu wyników II wojny światowej i pisaniu od nowa światowej historii przejawiają kraje bałtyckie. Tą samą drogą kroczą Polska i Gruzja, błędnie sądząc, że ich agresywne podejście do rosyjskiej historii, fałszowanie tej historii na szkodę interesów Rosji, lepiej odpowiada ich interesom narodowym oraz przyniesie więcej politycznych i materialnych dywidend” - twierdził . I dodawał: „Za nabierającymi obrotów antyrosyjskimi akcjami i wypowiedziami wyraźnie widać dążenie do zrewidowania jej geopolitycznych wyników”.