O. Filip Buczyński jest szefem i założycielem działającego od 1997 r. Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia, które powstało z myślą o opiece na dziećmi i młodzieżą cierpiącymi na nieuleczalne choroby. Hospicjum obecnie oferuje pomoc zarówno stacjonarnie, jak i poprzez opiekę domową, a także wsparcie rodzin. Ośrodek umożliwia także konsultacje z lekarzami specjalistami, opiekę psychologiczną, terapeutyczną i duszpasterską.

"Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia, w ramach hospicyjnej opieki perinatalnej od wielu lat pomaga rodzinom dotkniętym ciężkimi chorobami dzieci. Do tej pory mieliśmy blisko pięćdziesięcioro dzieci, których rodzice pozwolili swoim dzieciom przyjść na świat"

- czytamy na stronie lubelskiego hospicjum.

O. Buczyński poinformował wczoraj w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu, że portal ten uniemożliwił mu promocję wpisu dot. pomocy perinatalnej. 

" (...) Chciałem, by mój wpis z wczorajszego poranka (28.01.21) dotarł do szerszej liczby odbiorców. Osoby decyzyjne f[ace]b[ooka] nie wyraziły na to zgody, i tu cytat >>za względu na kwestie społeczne<<. W tekście napisałem tylko jak pomagamy w hospicjum perinatalnym, stacjonarnym i w opiece domowej. Rozumiem przez to, że łatwiej utwierdzać kobietę w ciąży tzw. >>letalnej<< w świadomości, że nikt jej nie pomoże, więc musi abortować, niż wskazać ośrodki, które pomagają takim kobietom od lat. Nie wiem jak to rozumieć? Może mi to ktoś wyjaśnić?" - napisał duchowny.

Jak opisuje portal gosc.pl, "zaprzyjaźniona firma PR-owa" chciała wykupić reklamę wpisu w serwisie, jednak otrzymała odpowiedź odmowną. Duchowny - jak podaje gosc.pl - twierdzi, że "nie chce tak zostawiać tej sprawy" i "pragnie dalej promować" w social media ideę opieki perinatalnej.

We wpisie z 28 stycznia, który miał być przedmiotem promocji, o. Filip Buczyński odniósł się do sprawy wyroku Trybunału Konstytucyjnego i pojawiających się po jego publikacji komentarzy. Wskazywał możliwości, jakie daje obecny model opieki perinatalnej.

"Piszę to, bo słyszę masę wulgaryzmów i kłamstwo, że skazujemy kobiety bez udzielenia pomocy. A może pomagając w taki sposób ratujemy kobietę i ojca dziecka przed piekłem drogi wybaczania samemu sobie, w nadziei, że zabite dziecko i Bóg też wybaczą"

- napisał duchowny.

[AKTUALIZACJA] Głos w tej sprawie zabrał również Facebook. W przesłanym naszej redakcji we wtorek oświadczeniu czytamy, że "blokada była wynikiem błędu".

"W celu zapewnienia transparentności reklam powzięliśmy środki, które mają na celu potwierdzenie autentyczności i legalności podmiotów zamierzających emitować reklamy dotyczące kwestii społecznych, wyborów lub polityki, a reklamodawcy zainteresowani zamówieniem takich reklam muszą przejść procedurę zatwierdzania. Reklama stworzona przez Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia została błędnie uznana za reklamę dotyczącą kwestii społecznych, wyborów lub polityki. Podczas procesu akceptacji reklamy popełniliśmy błąd - za co przepraszamy. Przywróciliśmy już możliwość emisji reklamy"

– informuje biuro prasowe Facebooka.