Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra w tym roku ze Strajkiem Kobiet. O inicjatywie poinformował wczoraj szef fundacji WOŚP Jerzy Owsiak, który jednocześnie zaapelował o jedność. – Nie dajmy się podzielić – napisał. 

Mimo tego apelu, decyzja o współpracy ze Strajkiem Kobiet wywołała wiele kontrowersji i podzieliła nawet dotychczasowych zwolenników orkiestry.

- Niejednokrotnie w ostatnich latach broniłem Orkiestry przed hejtowaniem i wyjaśniałem, że osobiste poglądy Jerzego Owsiaka nie powinny być utożsamiane z dziełem charytatywnym jakim jest Orkiestra. Dzisiejsza publiczna deklaracja Owsiaka o graniu WOŚP razem ze Strajkiem Kobiet jest dla mnie jednak przekroczeniem granicy, która wydawała mi się nieprzekraczalna...

- napisał na Facebooku poznański dziennikarz Krzysztof Kaźmierczak.

- To nie mieści się w słowach "Miłość - przyjaźń - muzyka". To nie jest już ta Orkiestra, w której "grałem" – dodaje.

W sieci pojawiło się wiele komentarzy krytycznie oceniających decyzję Owsiaka. Internauci wytykają „Jurkowi” hipokryzję i upolitycznienie orkiestry. Zwracają uwagę, że dochód z tegorocznych aukcji ma być przeznaczony na leczenie dzieci.

W mocnych słowach decyzję Owsiaka ocenił także Marek Migalski, którego trudno utożsamiać z konserwatyzmem, a tym bardziej z obozem władzy, który wzięły na celownik aborcjonistki ze Strajku Kobiet.

- Fatalna decyzja Owsiaka. Utożsamił ogólnopolską i szlachetną akcję z protestem politycznym, który popierają/nie popierają miliony obywateli. Upolitycznił niepolityczną zbiórkę. Odbije się to na tegorocznych zyskach WOŚP

- napisał Migalski.