Władze postanowiły ukrócić praktykę wyjazdów przedstawianych jako służbowe i wprowadziły obowiązek posiadania stosownego zaświadczenie od pracodawców lub od firm, które zamawiają usługę od konkretnej osoby.

Właściciele hoteli i pensjonatów mają obowiązek weryfikować te dokumenty. Zapowiedziano, że niestosowanie się do tego nakazu będzie karane nie tylko rutynowymi mandatami, ale także pozbawieniem praw do rządowych programów kompensacyjnych.

Zbyt częste podróże, a co za tym idzie nadmierna liczba kontaktów spowodowała, że od soboty Czesi mogą wyjeżdżać do swych domów za miastem tylko z członkami rodziny, z którymi mieszkają.

Ograniczenia wprowadzono także w kurortach narciarskich, w których dotąd wyciągi i kolejki linowe musiały być zamknięte dla narciarzy alpejskich, ale korzystali z nich piesi, saneczkarze, narciarze biegowi lub turyści. Od soboty z kolejek i wyciągów mogą korzystać wyłącznie pracownicy stacji meteorologicznych, konserwatorzy urządzeń, czy leśnicy.

Wicepremier, minister przemysłu i handlu Karel Havliczek po posiedzeniu rządu przeprosił firmy zawiadujące wyciągami i stokami narciarskimi za rozbudzenie w ciągu ostatniego tygodnia nadmiernych nadziei na odmrożenie branży. Podkreślił, że nie można było przewidzieć rozwoju sytuacji epidemicznej, a wcześniejsze dane napawały optymizmem.

Minister zdrowia Jan Blatny poinformował, że zapadła także decyzja o zmianie w systemie testów antygenowych. Dotąd bezpłatne testy można było robić co pięć dni, teraz ten czas skraca się do 3 dni. Zmiana przepisów ma m.in. pomóc pracownikom transgranicznym, od których niemieckie landy Saksonia i Bawaria, a także Austria i Słowacja wymagają częstego przeprowadzania testów.

Blatny podkreślił, że przyjęcie przez rząd ograniczeń jest związane z pogorszeniem się danych dotyczących pandemii w Czechach. W szpitalach wciąż leczonych jest około 6 tys. pacjentów. Nie spada także liczba chorych na oddziałach intensywnej opieki medycznej, których jest około 1 tys. Zwrócił uwagę, że każde pogorszenie sytuacji epidemicznej może doprowadzić do przeciążenia szpitali.