Polityk był gościem TVP.

- Kraje europejskie zostały poproszone, żeby polegać na scentralizowanym systemie zamówień z Brukseli. Rozbudzono oczekiwania mieszkańców UE, mówiąc, że do końca grudnia otrzymamy wielką partię szczepionek, a na początku roku możemy startować z wielką kampanią szczepień naszych społeczeństw – mówił Szijjarto. - Widać jednak, że to nieprawda - szczepionki przyjeżdżają znacznie później i w znacznie mniejszych ilościach, to znacznie opóźnia proces szczepień we wszystkich krajach – dodał.

Podkreślił, że przyspieszenie procesu szczepień jest konieczne, by powstrzymać epidemię powodującą zachorowania i śmierć oraz straty gospodarcze.

Według szefa węgierskiego MSZ „scentralizowane zakupy UE niestety nie mogą spełnić tego celu”. - Jednocześnie nie rozumiemy, dlaczego kraje, które starają się zdobyć dodatkowe źródła szczepionki, są atakowane, dlaczego AstraZeneca otrzymała zgodę w Wielkiej Brytanii, a nie w Unii. Dlaczego producent, którego promuje UE, dostarczył więcej szczepionek do Stanów Zjednoczonych, do Wielkiej Brytanii czy Izraela niż do państw członkowskich UE – mówił.

Zdaniem ministra spraw zagranicznych Węgier, Komisja Europejska powinna przedstawić powód dostarczenia poszczególnym krajom mniejszej liczby szczepionek niż zapowiadana. - Nie wiem, jak Komisja negocjowała, ale wynik jest niezadowalający – dodał.

Zaznaczył, że powszechne szczepienia to jedyny sposób na powstrzymanie pandemii koronawirusa, a w konsekwencji ocalenie wielu ludzi, odciążenie systemu opieki zdrowotnej i ożywienie gospodarek.

- Bez szczepionek nie jest to możliwe, KE nie była w stanie zabezpieczyć odpowiednich ilości szczepionek, do tego dochodzi fakt, że producenci również grają w jakieś gierki z KE, nie dostarczając nawet tej ilości, która została uzgodniona z Komisją. Myślę, że potrzebne są merytoryczne wyjaśnienia

– powiedział szef węgierskiego MSZ.

Według unijnych źródeł w piątek KE ma przedstawić mechanizm, który pozwoli blokować eksport szczepionek z kraju unijnego poza terytorium Wspólnoty. To reakcja na zapowiedzi koncernu farmaceutycznego AstraZeneca, że nie zamierza dostarczać do UE zakontraktowanej liczby szczepionek, znacznie zmniejszając planowane dostawy. Firma tłumaczy to trudnościami w procesie produkcji. Preparat opracowany przez AstraZeneca i Uniwersytet Oksfordzki nie uzyskał jeszcze aprobaty Europejskiej Agencji Leków (EMA), mimo że szczepionka jest stosowana w Wielkiej Brytanii i niektórych innych krajach świata. Decyzja EMA w tej sprawie ma zapaść w piątek.