W oświadczeniu przekazanym mediom przez jego prawników były prezydent napisał, że sprzeciw wobec nałożonego mandatu ma na celu ochronę praw wszystkich obywateli. Uznał także, że grzywna została na niego nałożona ze względów politycznych i nie jest karą uzasadnioną względami epidemicznymi.

Mandat, który praska stacja sanitarno-epidemiologiczna wymierzyła Klausowi 20 stycznia, dotyczył wydarzeń z 28 października 2020 roku, gdy obchodzona była rocznica powstania Czechosłowacji.

Według byłego prezydenta do obowiązków osoby publicznej należy w takich okolicznościach złożenie wieńca oraz dwuminutowe przemówienie do stojących w pobliżu ludzi. Klaus podkreślił, że zabierając wówczas głos był pewny konstytucyjnych gwarancji wolności słowa, których - jego zdaniem - nie ograniczyły restrykcje związane z pandemią koronawirusa. Dodał, że stacje sanitarno-epidemiologiczne nakładają kary z naruszeniem konstytucji.

Klaus złożył także bez maski kwiaty w rocznicę aksamitnej rewolucji w listopadzie 2020 roku. Według wysokonakładowego pisma „Blesk” w styczniu Klaus spędził godzinę w restauracji, która powinna być zamknięta. Również w styczniu podczas demonstracji przeciwko rządowym ograniczeniom przemawiał bez maski ochronnej na Rynku Starego Miasta w Pradze.