Jak poinformował Krzysztof Tyburski z Prokuratury Rejonowej w Działdowie, podejrzany przyznał się do popełnienia przestępstwa. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze - dozór policji, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju.

W ocenie śledczych, z wyjaśnień podejrzanego wynika, że celem włamania nie była kradzież szczepionek przeciw COVID-19, która wzbudziła największe zainteresowanie mediów.

- Nie wiedział kompletnie, co bierze. Chciał zabrać trochę leków na uspokojenie, bo jest od nich lekko uzależniony. Pakował do worka wszystko, co było pod ręką, nie wiedząc po prostu, co to jest

- mówił prokurator.

O włamaniu do przychodni w Iłowie-Osadzie policja została powiadomiona w środę rano. Kradzież odkryli po przyjściu do pracy pracownicy poradni. Sprawca podważył okno i wszedł do środka, wybił szybę w okienku rejestracji. Wśród skradzionych medykamentów były szczepionki, w tym trzy fiolki, tj. 18 dawek szczepionki przeciw COVID-19.

Policjanci zabezpieczyli ślady na miejscu przestępstwa. Sprowadzono policyjnego psa tropiącego, który doprowadził funkcjonariuszy do budynku, w którym przebywał podejrzany. Skradzione przedmioty znaleziono w pomieszczeniu gospodarczym należącego do zatrzymanego mężczyzny. Jak podała policja, to 38-letni mieszkaniec gminy Iłowo-Osada. Spędził noc w policyjnym areszcie, a w czwartek został przewieziony do prokuratury na przesłuchanie.