Spółka PZL Mielec złożyła Rumunii ofertę na 12 wielozadaniowych śmigłowców w wersjach lądowej i morskiej – poinformował koncern Lockheed Martin, do którego należy mielecki zakład. Prezes PZL Mielec Janusz Zakręcki zadeklarował gotowość do współpracy z rumuńskim przemysłem.

"PZL Mielec, polska firma produkująca samoloty i śmigłowce, jest dumna, że ze swoimi partnerami przemysłowymi Romaero i Deltamed może zaproponować nasz najnowszy wielozadaniowy śmigłowiec, w odpowiedzi na potrzeby rumuńskiego ministerstwa spraw wewnętrznych" – powiedział Zakręcki podczas międzynarodowej telekonferencji. PZL Mielec poprzez firmę Sikorsky jest własnością amerykańskiego koncernu Lockheed Martin.

Oferty w przetargu złożyły też włoska grupa Leonardo, będąca właścicielem PZL-Świdnik, oraz Airbus. Jak podawały rumuńskie media, wartość przetargu to ponad 270 mln euro.

Zakręcki podkreślił, że śmigłowce Black Hawk z Mielca służą w dziewięciu krajach, w tym w Polsce, a standardy jakości są tak wysokie, że śmigłowce w wersji gaśniczej oznaczone jako Firehawk są eksportowane do Stanów Zjednoczonych. Przypomniał też, że w grudniu Filipiny odebrały pierwszych sześć z 16 zamówionych wiropłatów Black Hawk.

"Wbrew temu, co ktoś mógłby wam przekazywać, nie tylko montujemy Black Hawki z zestawów dostarczonych do PZL Mielec. 1700 naszych pracowników, wspartych przez 50 polskich dostawców, produkuje każdy śmigłowiec podobnie jak w naszej siostrzanej fabryce w Stanach Zjednoczonych"

podkreślił.

Dodał, że niektóre systemy, jak silniki i awionika, są dostarczane z USA.

"Kabiny wyprodukowane w PZL Mielec są wysyłane do produkującego Black Hawki zakładu Sikorsky w Connecticut, są montowane w UH-60M dla amerykańskich wojsk lądowych i HH-60W dla sił powietrznych USA" – zaznaczył Zakręcki. Podkreślił, że pod względem osiągów i zdolności śmigłowce wyprodukowane w Polsce nie różnią się od pozostałych maszyn.

Zapewnił, że wybór Black Hawka z Mielca byłby z korzyścią dla rumuńskiej i - szerzej - europejskiej gospodarki. "Propozycja, którą złożyliśmy ministerstwu spraw wewnętrznych Rumunii zakłada dostawę Black Hawków wyprodukowanych w Europie dla Europy" – powiedział prezes PZL Mielec.

Podkreślił, że swoją ofertę dla Rumuni Mielec przygotował z rumuńskimi partnerami – firmami Romaero i Deltamed, a śmigłowce w pełni odpowiadają wymaganiom sformułowanym przez rumuński rząd lub je przewyższają; w razie wyboru zostaną dostarczone w ciągu 23 miesięcy od podpisania umowy, a oferta zawiera części zamienne i szkolenie załóg.

Śmigłowce są oferowane w dwóch konfiguracjach – do operacji lądowych i morskich, w tym do zadań poszukiwawczo-ratowniczych, ewakuacji medycznej i pożarniczej i transport personelu ratowniczego. Zapewnił, że oferta mieści się w założonym przez Rumunię budżecie.

Kierujący międzynarodowymi programami wojskowymi w firmie Lockheed Martin Giuseppe Palumbo podkreślał wytrzymałość, prostotę obsługi i uniwersalność Black Hawka, skonstruowanego jako śmigłowiec dla wojska. Zwrócił uwagę na "niskie koszty użytkowania – ok. 2,4 tys. dolarów za godzinę lotu".

We wrześniu ubiegłego roku PZL Mielec i rumuńska firma Romaero zawarły porozumienie o budowie wspólnego centrum serwisowego w Bukareszcie, w razie wyboru maszyny proponowanej przez PZL Mielec. Jak powiedział Zakręcki, zakład ma obsługiwać i modernizować nie tylko Black Hawki eksploatowane we środkowej i wschodniej Europie.

"Centrum obsługi Black Hawka będzie działać tak długo, jak długo będą latać rumuńskie Black Hawki – co najmniej przez 35 lat” - zapewnił Zakręcki.

Zwrócił też uwagę, że Polska i Rumunia współpracują w sprawach bezpieczeństwa, podobnie oceniają zagrożenia dla wschodniej flanki NATO, współpracują w ramach Sojuszu, dokonują podobnych wyborów uzbrojenia, w obu ulokowano też bazy amerykańskiego system ochrony balistycznej Aegis Ashore.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl