Możliwości szczepień w Australii mogą zostać zwiększone po tym, jak firma Pfizer potwierdziła, że wkrótce może wyprodukować więcej dawek, niż początkowo sądzono. Ale ich dostarczenie nie jest pewne w związku z problemami z zaopatrzeniem w Europie.

Australia ma zamówienie na 10 milionów dawek szczepionki Pfizer, uważanej za najskuteczniejszą na świecie ochronę przed Covid-19. W tym tygodniu australijska administracja zatwierdziła tę szczepionkę.

Louise Graham, dyrektor zarządzająca Pfizer na Australię i Nową Zelandię powiedziała komisji senackiej w czwartek, że firma może wkrótce zwiększyć tę liczbę po rozszerzeniu zdolności produkcyjnych. - Ponieważ firma Pfizer obecnie się rozwija i chce produkować znacznie więcej niż pierwotnie oczekiwano, spodziewamy się, że w przyszłości będziemy rozmawiać o możliwości zwiększenia (dostaw) - wskazała. 

Graham poinformowała, że rozmowy z rządem w tej sprawie jeszcze się nie rozpoczęły, ale powiedziała, że rozpoczną się, gdy pierwsza partia zamówionych już szczepionek dotrze do Australii.

Tymczasem w poniedziałek unijna komisarz ds. zdrowia Stella Kyriakides ogłosiła, że UE będzie wymagała od koncernów farmaceutycznych produkujących szczepionki na terenie Wspólnoty, by rejestrowały z wyprzedzeniem zamiar ich eksportu do państw trzecich.

Posunięcie to miało zakłócić plan wdrażania szczepionek w Australii, który według rządu rozpocznie się pod koniec lutego - pisze portal News.com. 

P.o. dyrektora ds. medycznych Australii Michael Kidd powiedział w czwartek, że wytyczne rządu pozostały niezmienione, określił wszelako swoje prognozy jako "ostrożne". Przyznał, że harmonogram podlega międzynarodowym problemom z dostawami. 

Rząd zamierzał zaszczepić cztery miliony Australijczyków do końca marca, ale prezes Australijskiego Stowarzyszenia Medycznego Omar Khorshid obawia się, że rozwój sytuacji może podważyć ten cel.