"Dzięki słabszej pierwszej fazie zimy zwierzęta są w bardzo dobrej kondycji" - mówił  rzecznik.

Podkreślił, że "karma dowożona jest tylko w dni mroźne, kiedy zwierzyna potrzebuje większych dawek energii". "W ten sposób odciągamy ją od upraw leśnych, które w zimie są niszczone przez żerujące jelenie i sarny" – zauważył Marszałek.

Dodał, że wystawiane są bele siana, kiszonki, warzywa, mieszanki ziaren oraz sól w lizawkach.

W pobliżu paśników zazwyczaj pojawiają się jelenie, sarny i dziki. Nie zaobserwowano niedźwiedzi. "W mroźny czas, jaki nastał przebywają w gawrach, czasem tylko wychodzą na przechadzki. Trzeba też pamiętać, że niedźwiedzice w tym czasie zaczynają rodzić młode, które jeszcze przez kilka tygodni będą pozostawać w gawrach" – wyjaśnił rzecznik krośnieńskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

Przypomniał, że zimowego dokarmiania zwierzyny nie należy traktować "jak zadawania karmy bydłu". "Takie postępowanie może prowadzić do powolnego oswajania i zaniku naturalnego instynktu, który zmusza do poszukiwania pożywienia" – podkreślił.

Zimowe dokarmianie ma też zapobiegać szkodom w uprawach leśnych i szkółkach. Każdej zimy leśnicy ścinają i pozostawiają w lasach kilka tysięcy wierzb i osik. Zwierzęta, zamiast żerować w uprawach, obgryzają korę z gałęzi tych drzew. Na wiosnę ogołocone z pędów drewno jest wyrabiane na papierówkę lub pozostawiane do naturalnego rozkładu.

Leśnik zwrócił uwagę, że osoby, które chcą dokarmiać np. ptaki, powinny pamiętać, że "przejawem miłości do nich nie może być tylko wysypywanie gotowej, często przesolonej karmy". "Warto natomiast zamiast egzotycznych krzewów sadzić w naszym otoczeniu rodzime, np. kalinę, bez czarny, głogi, leszczynę. Na ich nasionach ptaki żerują w sposób naturalny" – mówił.

W ocenie rzecznika Lasów Państwowych w Krośnie, warto także zwrócić uwagę, by zabezpieczyć karmniki przed kotami domowymi, które potrafią zrobić spustoszenie wśród drobnego ptactwa.

Na tegoroczną zimę leśnicy i myśliwi z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie przygotowali m.in. kilka tysięcy ton siana, 3,6 tys. ton tzw. karmy soczystej, czyli buraków, marchwi i sianokiszonki oraz ponad tysiąc ton ziarna i 250 ton soli z mikroelementami. Ponad 100 ton pożywienia zakupiono dla żubrów bytujących w nadleśnictwach Baligród, Komańcza, Lutowiska i Stuposiany w Bieszczadach.

Według szacunków Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w lasach Podkarpacia żyje m.in. 670 żubrów, 200 niedźwiedzi, 400-500 wilków i ponad 10 tys. bobrów. W południowo-wschodniej Polsce bytuje także m.in. 37 tys. saren, ponad 10 tys. jeleni, 9 tys. dzików oraz 300 łosi. Dość licznie występują mniejsze drapieżniki: kuny - 5,4 tys., borsuki - 2,5 tys. i tchórze - 2,9 tys. Doliczono się także 20,4 tys. bażantów oraz 8,9 tys. kuropatw.

Lasy zajmują ponad 38 proc. powierzchni Podkarpacia. O jedną trzecią więcej niż w latach 40. ubiegłego wieku.