Według danych stanowych znaczące zmniejszenie liczby przyjęć do szpitali osób zakażonych koronawirusem w ciągu dwóch kolejnych dni miało miejsce zwłaszcza w ubiegłą środę i czwartek. W czwartek liczba hospitalizacji w Nowym Jorku spadła o ponad 200. Wynosiła 8846, czyli spadła do niższego poziomu aniżeli w połowie szczytu pandemii w kwietniu.

Jak pisał we wtorek portal ABC, statystyki wykazują, że w ciągu ostatniego tygodnia przyjęto do szpitali w Nowym Jorku tylko o 38 osób więcej niż w poprzednich siedmiu dniach. Wpływa to także na dane dotyczące liczby osób opuszczających szpitale oraz zgonów.

Cuomo uznał trend za optymistyczne zjawisko. Dodał jednak, że ludzie powinni być wciąż ostrożni. Stan Nowy Jork boryka się bowiem ze wzrostem liczby przypadków wirusa.

„Musimy zachować spokój. Nigdy jednak nie bądźmy w dobie pandemii zarozumiali”

– podkreślił gubernator.

Z danych stanowych wynika, że w ciągu minionego tygodnia w Nowym Jorku odnotowano średni dzienny wzrost liczby hospitalizacji o pięciu pacjentów. To znacząca zmiana w porównaniu z początkiem grudnia, kiedy średnio każdego dnia przyjmowano do szpitali 152 osoby więcej.

Według ABC najniższy od połowy grudnia odsetek hospitalizacji odnotowano także w innych regionach Stanów Zjednoczonych.

Wraz z poprawą wskaźników Cuomo zapowiedział złagodzenie niektórych restrykcji epidemicznych zaostrzonych z powodu koronawirusa w stanie Nowy Jork. Gubernator ma zamiar ogłosić decyzję w środę. Przewiduje, że stan zacznie się otwierać na większą aktywność gospodarczą i zmniejszone zostaną niektóre ograniczenia.

„Myślę, że następne cztery tygodnie będą bardzo znamienne i pokażą, czy spadek okazał się przejściowy po nasileniu w okresie świątecznym, czy też zmierzamy we właściwym kierunku dla poprawy sytuację w kraju”

- zaznaczył cytowany przez ABC Shashank Ravi, zastępca dyrektora oddziału medycyny ratunkowej Uniwersytetu Stanford.