W poniedziałek 86-latek wyszedł z domu i przez kilka godzin nie nawiązywał kontaktu z rodziną. Zaniepokojeni bliscy zgłosili gorzowskim policjantom zaginięcie. Liczyła się każda minuta, bo temperatura na dworze była coraz niższa.

Policjanci po rozmowie z bliskimi wytypowali kilka miejsc, w których rozpoczęto poszukiwania. Oprócz patroli interwencyjnych, ruchu drogowego i kryminalnych, do działań został skierowany przewodnik z psem.

- Pies szybko podjął trop i zaczął prowadzić przewodnika. Funkcjonariusze w pewnym momencie zauważyli na chodniku starszego mężczyznę, który odpowiadał rysopisowi poszukiwanego. Okazało się, że jest to 86-latek, którego zaginięcie zgłosiła rodzina

- powiedział Jaroszewicz.

Starszemu mężczyźnie nic się nie stało, był cały i zdrowi, i mógł wrócić do domu.