"Obrońca życia, polski katolik umarł z odwodnienia i głodu w angielskim szpitalu" - napisał antyaborcyjny serwis lifesitenews.com po tym, jak zmarł R.S., mężczyzna, o którego życie walczono w ostatnich tygodniach w Wielkiej Brytanii. Największą przeszkodę stanowiły procedury obowiązujące na Wyspach - sąd zdecydował o odłączeniu Polaka od wody i pożywienia, biorąc pod uwagę zdanie tylko części rodziny, z kolei szpital wykonywał polecenia sądu, argumentując, że nie może nic z tym zrobić. 

Na pomoc panu Sławomirowi ruszyły polskie władze. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł wpadł na pomysł, by nadać mężczyźnie paszport dyplomatyczny. W rozmowie z portalem Niezalezna.pl podkreślał, że jest to "walka z czasem". Niestety, została ona przegrana - wczoraj rodzina R.S. poinformowała o jego śmierci. 

"LifeSiteNews" wskazuje, że obowiązywał zakaz publikowania szczegółów i zdjęć, które mogłyby ujawnić tożsamość RS, jego żony czy dzieci, ale polskie media opublikowały zdjęcia i filmy przedstawiające mężczyznę w szpitalu, jak również jego imię. Autorka tekstu Dorothy Cummings McLean podkreśla solidarność Polaków z panem Sławomirem. 

- Nasze modlitwy są z jego rodziną. Mamy nadzieję, że dzięki wysiłkom rodziny nikt inny nie będzie musiał patrzeć, jak ich bliscy umierają w tak nieludzki i poniżający sposób

- mówi prawnik Roger Kiska, obrońca życia, cytowany przez lifesitenews.com. Dodaje również:

"Jesteśmy wdzięczni Polsce za wszystkie nadzwyczajne środki, jakie podjęła w celu ocalenia jego życia"

Portal pro-life wskazuje, że sąd podjął decyzję m.in. na podstawie zeznać żony RS, która powiedziała, że mężczyzna twierdził, że gdyby nie dało się go uratować, to nie chce, by trzymano go przy życiu. W tym przypadku mógł jednak żyć, a zmarł dopiero po tym, jak odłączono go od wody i pożywienia. Na decyzję sądu nie wpłynęły też inne słowa małżonki Polaka, która miała powiedzieć, że pan Sławomir twierdził, iż „każde życie jest cenne i że musisz trzymać się życia, a także, że gdyby coś mu się stało, chciałby, aby zostały podjęte wszelkie kroki, aby go uratować”. 

Rodzina mężczyzny, która nie zgadzała się z odłączeniem go od wody i pożywienia, argumentowała, że jest on praktykującym katolikiem, przeciwnym aborcji i eutanazji, co wyrażać m.in. przy okazji głośnej sprawy Alfiego Evansa.

- Rodzina RS argumentowała również za głębią jego wiary katolickiej, ujawniając, że chociaż nadal chodził na msze święte po ślubie cywilnym z osobą rozwiedzioną, nie próbował przyjąć Komunii Świętej. Później jednak relacja RS z żoną została wykorzystana przez sąd jako dowód na to, że RS mógł nie zgadzać się z naukami Kościoła dotyczącymi końca życia

- pisze lifestylenews.com, publikując jako zdęcie główne fotografię podpisaną: "RS w młodości z papieżem Janem Pawłem II":